Dziś taki dość osobisty, własny, może nawet trochę pusty, komentarz polityczny. Na tematy nasze, dla wielu ważne – dziś, po siedmiu latach rządów PO i Donalda Tuska już jednak nie.
REKLAMA
Nie jest to wynikiem mojego odejścia z pisania o polityce, obniżki wartości intelektualnej (choć kto wie...), czy też radykalnej zmianie w poglądach właśnie politycznych. Choć może to ostanie jednak istnieje, ale wynika to raczej z tego, że polscy politycy są już dla mnie raczej intelektualnym planktonem, bliżej im kurom, niż innym zwierzętom, np. prosiaczkom... Niestety, akurat teraz pokazuje to dla mnie nasza polityka wobec Rosji i Ukrainy, polityczna gra fantazyjna biznesowo i ze znaczeniem dla reszty państw Unii Europejskiej. Dla nich, niestety, nie dla nas.
Poglądy, polityczne, intelektualne i zewnętrzne zawsze były w centrum wartości Polaków. Polacy ostro dyskutują, werbalnie, medialnie, w gazetach. Efekty? Wydania poważnych gazet codziennych i tygodników spadają. Poza tabloidami i intelektualnymi miernotami gazetowymi – nazw nie będzie... . Media publiczne, stacje telewizyjne także idą w stronę tabloidów. Czym można nazwać programy z przebierankami męsko-damskimi, czy też obsadzanie ich Arturem Zawiszą? Jednak, o zgrozo, rośnie ich oglądalność – telewizory są coraz tańsze, wydania miesięczne prpgramów także. I tak będzie to działać... dopóki nie okaże się, że dziennik „Fakt” nie wykroi wszystkie inne media.
W Polsce okazuje się, że grę polityczną nie rozgrywają sami politycy, lecz właśnie media. Afera taśmowa, rezultat działania zespołu tygodnika „Wprost” Latkowskiego, pokazuje w jaką stronę to może pójść – i w jaką, według mojej oceny pójdzie. Pokazują to zresztą notowania polityczne Platformy Obywatelskiej wobec Prawa i Sprawiedliwości. Tak, wybory pełne do Sejmu i Senatu w roku 2015, ale powiedzmy sobie szczerze – inercja PO i rządu premiera Donalda Tuska jest pełna pustki i braku działań w kraju, w regionach... i to rośnie dalej. Pokażą to wybory samorządowe w listopadzie tego roku, kiedy okaże się, że PO zamiast dominacji regionalnej, będzie wygrana w mniej niż w połowie województw.
Nasz kraj jest samotny dziś, jeżeli chodzi o relacje z innym państwami, w Unii Europejskiej. Jesteśmy na brzegu Unii, nie tylko terytorialnie. Jesteśmy na brzegu politycznym wobec Rosji, Władimira Putina, być może także Baracka Obamy. Robimy politykę wobec Rosji, twardą, pryncypialną, głośną. Bez rezultatów naszych, polskich poglądów i planów. Za to płacimy... nie, nie jabłkami – własnymi, naszymi pieniędzmi, ale przede wszystkim naszą rolą w UE. Naszą pozycją wobec Niemiec, Wielkiej Brytanii, Francji. Efektem tego będzie to, że prawdopodobnie premier Donald Tusk nie będzie szefem w Unii Europejskiej. Nie wynika to z braku jego wiedzy i zdolności intelektualnych, lecz z powodu tego, że jego pozycja – i pozycja polityczna naszego kraju, wewnątrz UE, także wobec USA i Rosji – nie ma znaczenia. Żaden poważny pomysł, projekt polityczny Donalda Tuska, nie znalazł pełnej akceptacji w UE. Patrz na sprawy gazowe Rosji wobec UE, wielotygodniową politykę naszego premiera dla UE.
Odrębną, ważną dla nas sprawą jest polska polityka wewnętrzna. Jej wartość intelektualna jest mizerna. Nie przeczytałem w programach partyjnych PO, PiS, SLD, czy innych, co by miało wartość na najbliższe 10 lat. Na szczęście polityczne i biznesowe relacje Polski i Unii Europejskiej pozwalają nam otrzymać do roku 2020 dużą kwotę dotacji. Polska już od ponad 10 lat jest członkiem UE, potrafimy na tym robić nie tylko polityczne relacje, ale także pieniądze – inaczej – wykorzystywać je. Drogi, autostrady są tego przemożnym dowodem. Mały prywatny przykład – mieszam niedaleko mostu i drogi dwupasmowej, modernizowanej przez polskie firmy. I jestem zawsze w szoku przejeżdżając obok, lub tą trasą... Nie zdarzyło mi się, od wielu miesięcy, widzieć polskich fachowców i robotników niepracujących. Zawsze pracują, zawsze robią realne działania. Miasto żyje, Warszawa za te 6 lat będzie „jak z igły”.
Młodzi ludzie już to widzą. Inaczej – dla nich rozwój Polski jest normalny. Ciekawy, intelektualny, medialny, kulturowy. Nie będę pisał dziś na ten temat, nie jestem już blisko tego rozwoju. Za to wiem, że ci młodzi odeszli praktycznie od klasycznej polityki krajowej – o Januszu Korwin-Mikke pisać nie będę... Premier Donald Tusk i PO stracą w następnych wyborach pełną siłę polityczną i władzą. Przebąkuje się, że będzie koalicja PO – PSL – SLD. Będzie? Może. Planktonowe, też.
I już na koniec – moje sprawy osobiste, trwające od prawie dwóch lat, są na dobrej drodze, choć nie wiem w jakim kierunku. Jednego mogę być pewny – poglądy się „po polsku” zmieniają. Nie, nie w inną stronę idą.
Idą po starej drodze. Ponad grą innych.
Azrael Kubacki
