Nagrywamy nieautoryzowaną przez KOD manifestację 12 marca we Wrocławiu
Nagrywamy nieautoryzowaną przez KOD manifestację 12 marca we Wrocławiu RacjonalistaTV

Mamy obecnie do czynienia z dość paradoksalną sytuacją. Pomimo ataku rządu na konstytucję własnego kraju rośnie poparcie dla partii rządzącej i maleje popularność partii opozycyjnych. Wielu polskim wyborcom nie przeszkadza też osłabienie pozycji naszego kraju nie tylko w Unii Europejskiej, ale również w Stanach Zjednoczonych.

REKLAMA
Jednocześnie zdecydowana większość Polaków nie popiera działań PiSu związanych z niedrukowaniem ostatniego orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego. Przekłada się to na poparcie dla Komitetu Obrony Demokracji, które jest znacznie wyższe niż dla partii opozycyjnych i w wielu aspektach jest porównywalne, a niekiedy wyższe od poparcia dla polityków rządzących.
W ostatnim czasie, na bazie akcji Partii Razem pod Trybunałem Konstytucyjnym wielu dziennikarzy NaTemat zrównało działania Razem z działaniami KOD. Sam byłem zachwycony pomysłem związanym z wyświetleniem na gmachu rządu orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego. Jednakże dziwi mnie trochę porównywanie trwających już od trzech miesięcy działań w całej Polsce, na których KOD gromadzi wielotysięczne tłumy i najwybitniejszych Polaków i Polki z jednorazową na razie akcją Razem, która bazuje na grupce osób w liczbie od kilkunastu do dwustu. Za te niezgodne z rzeczywistością zrównywanie są odpowiedzialne moim zdaniem mocno lewicowe i hipsterskie gusta niektórych dziennikarzy. Ostatnim razem, gdy gusta te zadziałały, pojawił się ostry lans Razem tuż przed wyborami parlamentarnymi, który wyeliminował Zjednoczoną Lewicę i dał PiS 8% pustych głosów. Być może zaszkodziło to też Partii Korwin, co dało PiSowi kolejne 5% pustych głosów. Bez tego nagłego lansu PiS nie miałby obecnej większości i nie mielibyśmy obecnej sytuacji z rządem atakującym konstytucję własnego kraju na oczach oburzonego Zachodu (włącznie z konserwatywną Wielką Brytanią, która w normalnych warunkach popierałaby wiele konserwatywnych działań PiSu).
Zatem na wstępie mojego artykułu mam prośbę do lewicowych i hipsterskich dziennikarzy. Proszę Was – nie pompujcie nikogo ponad stan! Już raz tak było i między innymi dzięki Wam mamy samodzielną większość PiSu w sejmie. Partii Razem życzę samych sukcesów, ale uzyskiwanych pracą a nie socjotechnicznymi zabiegami mających niszowe poglądy dziennikarzy wolnych mediów. Na razie to co robi Razem ma znikome oddziaływanie społeczne w porównaniu z tym co robi KOD i .Nowoczesna choćby. Oczywiście można to pompować, dając znak równości między dwudziestoma kilkoma osobami na jakiejś pikiecie a pięćdziesięcioma tysiącami na pochodzie z udziałem Andrzeja Wajdy, Agnieszki Holland etc. Moim zdaniem jednak nie jest to dobre i może przynieść bardzo opłakane skutki, dokładnie takie, jak przed wyborami parlamentarnymi.
Tym niemniej chęć nagłaśniania jakiejś konkretnej siły politycznej kosztem apolitycznego ruchu społecznego nie jest dziwna w obecnej sytuacji. Popularność budowana również przez media sprawiła, że KOD i Mateusz Kijowski przesłonili Ryszarda Petru, Barbarę Nowacką, Zandberga czy Schetynę.
Obecnie KOD ma bardzo centralistyczną strukturę, przynajmniej tak wynika z licznych polemik wypływających z tego środowiska. Pojawia się kwestia „nieautoryzowanych działań”, oraz swego rodzaju komisarzy zarządu głównego KOD działających w regionach. Pojawiają się tarcia między lokalnymi aktywistami, często budującymi działania w regionach od samego początku, a komisarzami słanymi przez centralę. Po sieci, głównie po tej prawicowej stronie internetu, krąży plotka, iż tylko Mateusz Kijowski ma reprezentować KOD w mediach. Mam nadzieję, że ta plotka jest nieprawdziwa i proszę o mocne jej sprostowanie!
Powyżej materiał z nieautoryzowanej przez zarząd KOD manifestacji we Wrocławiu 12 marca, którą poprowadzili Michał Korczak i legenda wrocławskiej opozycji, wybitny fizyk Ludwik Turko.

Tym niemniej silne dążenie do centralizacji KOD jest widoczne. Ma ono pewien sens, zważywszy na to, że nieobca jest nam, Polakom, anarchia i w każdej większej inicjatywie każdy ambitny działacz ciągnie w swoją stronę. Część sympatyków KOD ma pełne uznanie dla rządów mocnej ręki w tej organizacji, podkreślając, iż w obecnej, dramatycznej dla naszego kraju sytuacji ważna jest jedność działań opozycyjnych. Zgadzam się, jest bardzo ważna.
Mateusz Kijowski jest często atakowany za to, że pokazuje się wraz z politykami i za to, że w działaniach KODu widać twarze polityków .Nowoczesnej, PO, PSL i Zjednoczonej Lewicy. Moim zdaniem krytycy „upolitycznienia” KOD nie mają racji. Politycy opozycji powinni być mocno promowani przez pozarządowe stowarzyszenie prodemokratyczne, jakim jest KOD. Z braku tego wsparcia dla polityków opozycji dochodzi do sytuacji, w której poparcie dla PiS rośnie, a dla pozostałych partii spada.
Założenia KODu bardzo mi się podobają. Budowanie społeczeństwa demokratycznego, powiększanie szeregów ludzi, którzy rozumieją na czym polega państwo prawa i jak działa demokracja, to jedne z najwspanialszych celów, jakie obrała sobie polska organizacja pozarządowa na przestrzeni ostatnich 26 lat. Jestem pełen podziwu, uznania i entuzjazmu dla tych dążeń. Mateusz Kijowski bardzo trafnie te cele przedstawia w swoich wystąpieniach publicznych. Za to wszystko należą mu się gorące brawa. Ale obok tych celów istnieją jeszcze cele czysto polityczne. Wynikają one z odpowiedzi na proste pytanie - „jak nie PiS, to kto? Kogo zamiast PiSu mają poprzeć w najbliższych wyborach Polacy? Jaki ma ten ktoś konkretny program?”. No i tu, dla dobra nas wszystkich, albo KOD wstąpi na polityczną ścieżkę zapowiadając swój udział w wyborach jako swego rodzaju platforma odbudowy Polski, albo poprze mocno i wyraźnie polityków z różnych stron sceny politycznej, którym na sercu rzeczywiście leży demokracja i społeczeństwo obywatelskie. W innym wypadku nadal będziemy mieć w sondażach wzrost popularności PiS i spadek popularności opozycyjnych polityków.
Nie można liczyć na to, że w ostatniej chwili, na parę miesięcy przed wyborami, wyłoni się „coś politycznie mocnego” w Polsce i stanie do zwycięskiej walki z partią, która ma obecnie 38% poparcia i 20% fanatycznie wiernego elektoratu, którego nie ruszy żaden skandal związany z PiSem. Siła dostatecznie mocna, aby politycznie pokonać PiS musi być budowana co najmniej przez parę lat. Musi korzystać ze wsparcia ulicy, ale też musi mieć swoje polityczne „okienko” we wszystkich mediach i przedstawicieli w parlamencie.
Rozbicie opozycji, dopełniane hipsterską i nieadekwatną modą na Razem niektórych dziennikarzy (jak można zrównywać setkę aktywistów z dziesiątkami tysięcy?) zapewni PiSowi kolejne 4 lata rządów. Opozycja musi się zjednoczyć – .Nowoczesna z PO, ze Zjednoczoną Lewicą, z PSL, powinny też być rozmowy z Razem, z Kukiz'15 i Partią Korwin. Jeszcze co najmniej na rok przed wyborami powinna powstać jak najszersza koalicja, która wspólnie będzie walczyć o głosy. Sądzę, że dla wszystkich wymienionych partii istnieją punkty zbieżne, jak choćby chęć odbudowy międzynarodowej pozycji Polski na świecie, czy potrzeba łatania „posortowanego” społeczeństwa.
KOD moim zdaniem powinien pomagać budować taką silną polityczną alternatywę dla PiSu. Jeśli liderzy KOD mają jednak ambicje polityczne, powinni się jak najszybciej do nich przyznać przed społeczeństwem i nie ukrywać ich do ostatniej chwili, bo tak się nie uda nic zdziałać. Jeśli idealistycznie chcą naprawdę poświęcić się pozarządowej działalności mającej na celu budowę społeczeństwa obywatelskiego, powinni oprzeć się nadmiernej centralizacji w swoich szeregach i wesprzeć ludzi, którzy chcą pokonać PiS w najbliższych wyborach parlamentarnych. Ci ludzie mogą być z różnych partii – mogą być z PO, z .Nowoczesnej, z Razem, z PSL, z Kukiz'15 z Korwina. Chyba główną miarą jakości powinno być w tworzeniu takiej listy popieranych polityków poszanowanie prawa i demokracji, oraz kompetencje, znajomość rzeczy.
Inny scenariusz to błędy PiSu, jego rozbicie, oraz zniechęcenie części wyborców PiSu wypływające z tychże wpadek. Ale już teraz PiS zalicza gigantyczne wpadki, a poparcie dla tej partii rośnie. Co będzie, gdy ludzie dostaną do rąk swoje 500 złotych na drugie i dalsze dziecko? PiS ma wiele atrakcyjnych populistycznie pomysłów, ma też trochę pomysłów po prostu dobrych. Niestety, ma też chęć rozbijania państwa prawa w Polsce i zupełnie nie liczy się z utratą znaczenia pozycji naszego kraju na świecie, co przełoży się również na kwestie biznesowe. Inwestorzy nie będą cenić niestabilnego państwa, w którym rząd nie przestrzega własnej konstytucji. Przecież budując w IV RP fabrykę czy biuro IT w każdej chwili mogą się dowiedzieć, że prawo się zmieniło i muszą płacić więcej podatków, lub wręcz nie mogą robić tych rzeczy, które wcześniej były legalne (na przykład kwestia obrotu ziemią). Sytuacja jest naprawdę poważna i wymaga zdecydowanych działań, opartych na bardzo rozważnym namyśle.