Mijający tydzień w polityce odkrył nowe nieznane jeszcze w obszarze współczesnej zachodniej demokracji parlamentarnej możliwości parlamentaryzmu w wydaniu PiS. Aczkolwiek używanie samego słowa „parlamentaryzmu” w przypadku PiS staje się bluźnierstwem w stosunku do tej formuły demokratycznego ładu.

REKLAMA
Sejm w ub. tygodniu wybierał nowego, oczywiście ponadnormatywnego, sędziego TK. Ten wybór okazał się szczególnie kuriozalny, głównie z powodu wyboru na „cztery ręce”. Mój wielki szacunek dla Kornela Morawieckiego został wystawiony na ciężką próbę. Ikona opozycji antykomunistycznej, jakim jest Kornel, nie tylko, że dopuścił się czynu przestępczego, jakim jest podżeganie do przestępstwa koleżankę klubową, aby oddała za niego głos w trakcie głosowania w Sejmie, ale tak się plątał w swoich wypowiedziach, że autentycznie mu współczuje. Gdzie się podział ten Kornel Morawiecki z lat 80-tych, charakterny i odważny, a dzisiaj na korytarzu sejmowym, jego syn, wprowadzony przez niego na salony władzy, przyprowadza go do „porządku politycznego”, aby nie psuł PiS głosowania i Kornel łamie się i zleca koleżance posłance głosowanie i tym samym legalizuje kolejny akt łamania Konstytucji RP przez PiS.
Innym kuriozum, już w sposób otwarty komentowany poza granicami Polski, jest ostentacyjne lekceważenie głowy państwa przez Jarosława Kaczyńskiego. Prezydent Duda mógł już dzisiaj mieć status BOHATERA narodowego. Wystarczyło tylko, aby był samodzielnym prezydentem wszystkich Polaków, a nie dyspozycyjnym urzędnikiem Kaczyńskiego. Prezydent Duda ma jeszcze szansę. Polacy wiele potrafią zrozumieć i wybaczyć, ale prezydent Andrzej Duda musi stanąć na straży Konstytucji, tak jak przysięgał. Taka uległość prezydenta wobec Jarosława Kaczyńskiego, takie publiczne ostentacyjne lekceważenie głowy państwa, obraża nie tylko Andrzeja Dudę, to obraża wszystkich obywateli, tych którzy głosowali na Andrzeja Dudę i tych, którzy głosowali na jego konkurenta, gdyż prezydent po wyborach jest tylko jeden, prezydent Rzeczypospolitej Polskiej.