
Jako „wojujący” ateista nie powinienem używać słowa „czyściec”, ale zainspirował mnie pisarz Wojciech Kuczok z programu Tomasza Lisa na Onecie, który szedł w poprzedni poniedziałek. Potraktował on optymistycznie przygody Polski z PiSem jako swego rodzaju obóz szkoleniowy, po którym wyjdziemy bardziej wysportowani w demokracji i odporności na destrukcyjny populizm i autorytaryzm. Mój optymizm mówi mi z kolei, że prędzej czy później mroki przeminą i znów wzejdzie słońce. Jedyny problem to to, ile czasu owe ciemności będą się przewalać nad Odrą i nad Wisłą.
