Wczoraj (4.11.2021) odbyło się uroczyste zebranie Małopolskiego Oddziału Polskiego Towarzystwa Informatycznego (PTI). O różnych cennych i ciekawych działaniach PTI napiszę kiedy indziej, dzisiaj skupię się właśnie na tym wczorajszym zebraniu, bo było ono związane z 40-leciem istnienia tego stowarzyszenia. Jak się okazuję jestem obecnie jedynym żyjącym założycielem PTI wywodzącym się z Krakowa, co upamiętnił Prezes PTI wręczając mi medal, którego fotografię załączam.

REKLAMA
1981 rok, gdy powołaliśmy do życia PTI, był rokiem bardzo szczególnym. Po "porozumieniach sierpniowych", które miały miejsce w 1980 roku, władze komunistyczne PRL dopuściły możliwość zrzeszania się Polaków w różnych organizacjach. Głównym motorem zmian był Związek Zawodowy "Solidarność", do którego oczywiście zapisałem się gdy tylko powstał na AGH. Jednak związek ten był od początku organizacją o charakterze politycznym, a ja temperamentu polityka nigdy nie miałem, więc chociaż byłem członkiem serdecznie popierającym cele i wartości prezentowane przez "Solidarność", ale nie pełniłem w tym związku żadnych aktywnych funkcji, zwłaszcza kierowniczych - chociaż miałem już wtedy stanowisko wicedyrektora Instytutu Informatyki i Automatyki, jednego z największych na AGH.
Natomiast gdy dostałem wiadomość, że w Warszawie tworzy się grupa inicjatywna, zmierzająca do stworzenia stowarzyszenia grupującego profesjonalnych informatyków, natychmiast zdecydowałem się do tego przystąpić. 18.12.1980 odbyło się pierwsze spotkanie grupy inicjatywnej, na którym powołano 22-osobowy zespół inicjatywny, który miał wypracować statut przyszłego Towarzystwa Informatycznego. Nie uczestniczyłem w tym pierwszym spotkaniu, ale brało w nim udział kilku moich bliskich przyjaciół, więc byłem na bieżąco informowany.
Zjazd założycielski Towarzystwa, na którym powołano je do życia, miał miejsce 23.05.1981. Byłem zaangażowany w jego prace i w ten sposób znalazłem się na liście 143 członków-założycieli PTI.
Aktywność Towarzystwa została brutalnie przerwana 13.12.1981, gdy wprowadzono w Polsce stan wojenny.
Zaznałem owej brutalności bezpośrednio, ponieważ tego dnia (była to niedziela) miałem na AGH wykład na studium podyplomowym informatyki. Pamiętam, że prezentowałem słuchaczom zagadnienia typów zmiennych w języku PL/1 - gdy na salę wykładową wtargnęli ZOMOWCY z hełmami, pałkami i tarczami i agresywnie domagali się wyjaśnień, co my tu robimy. Odpowiedziałem spokojnie, że przecież jesteśmy na Uczelni, więc się uczymy.
- Jak to! Nie wiecie, że jest stan wojenny?
- A skąd miałbym to wiedzieć?
No bo rzeczywiście było to dla mnie pełne zaskoczenie.
Co prawda na Uczelnię musiałem przyjść na piechotę, bo komunikacja miejska nie działała, ale w tamtych czasach zdarzało się to także wcześniej, więc specjalnie mnie to nie zdziwiło.
ZOMOWCY rozpędzili nas na cztery wiatry, mnie chcieli aresztować za organizację nielegalnego zgromadzenia, ale w sumie obyło się na szczęście bez konsekwencji.
Natomiast aktywność PTI zamarła na blisko trzy lata.
Ale teraz Towarzystwo działa, więc namawiam sympatyków informatyki, żeby rozważyli zapisanie się do PTI. Dzieje się tam wiele ciekawego!