Pokazane niżej rzeźby stoją przy wejściu głównego budynku AGH. Jest o nich żartobliwa wzmianka w treści wpisu, więc warto się im przyjrzeć. Ale mowa w tym wpisie będzie o pewnej ważnej konferencji łączącej tak pozornie odległe obszary, jak sieci neuronowe (dział sztucznej inteligencji) - i metalurgię.

REKLAMA

Zacznijmy jednak od początku. W Aktualnościach AGH (to taki biuletyn informacyjny) pojawiło się ogłoszenie, że 18 kwietnia 2023 roku odbędzie się kolejne seminarium NeuroMet. Łatwo policzyć, że będzie to 25. seminarium z tej serii, czyli że ta inicjatywa, podjęta w 1997 roku, ma właśnie „srebrne wesele” – dokładnie 25 aktywnych naukowych spotkań i 27 lat istnienia (dwa lata ukradła pandemia). Ponieważ byłem związany z powstaniem i funkcjonowaniem tej serii seminariów – postanowiłem „odkurzyć” pewną liczbę moich wspomnień na ten temat i podzielić się nimi z Państwem.

Powstanie pomysłu seminarium w 1997 roku wiązało się z pewnymi okolicznościami, które warto na początku naświetlić.

Pod koniec lat 90. XX wieku istniejący od 1922 roku Wydział Hutniczy AGH (który kilka razy dzielił się i zmieniał nazwę, więc w 1997 roku miał już nazwę Wydział Metalurgii i Inżynierii Materiałowej) cierpiał dotkliwie na brak dobrych kandydatów na studia. Krakowska huta marniała, ciężki przemysł był w defensywie w całej Polsce, więc inżynier metalurg zbyt wielu szans kariery nie miał. Natomiast wszyscy wszędzie pragnęli studiować informatykę, bo to było ciekawe i zapewniało dobrze płatną pracę.

Byłem wtedy prorektorem AGH i popierałem władze wydziału Metalurgii i Inżynierii Materiałowej zmierzające do tego, żeby zaoferować studentom także możliwość zdobywania kwalifikacji na kierunku studiów Informatyka Stosowana, z zastosowaniami właśnie w metalurgii. Jednak dla zapewnienia właściwego poziomu kształcenia akademickiego trzeba było także w profil badań naukowych na tym wydziale wpleść silniej wątek informatyczny. To dążenie wywołało na AGH spore poruszenie, bo Wydział Hutniczy, uwzględniony nawet w nazwie całej uczelni, nagle zaczął dryfować w dość nieoczekiwanym kierunku. Wywołało to nawet żartobliwy komentarz rysunkowy, który niżej przytoczę.

Dla nieznających kontekstu powtórzę, że przed wejściem do gmachu głównego AGH stoją dwie rzeźby, pokazane na rysunku na początku tego wpisu. Po lewej stronie są figury dwóch trudzących się górników, a po prawej - figury dwóch także ciężko pracujących hutników (patrz wyżej). Tymczasem zmiany zachodzące na wydziale hutniczym sprawiły, że absolwenci tego wydziału byli kształceni do tego, żeby posługiwać się komputerem, a nie narzędziami hutniczymi. Na moje biurko, jako prorektora popierającego te zmiany, został więc podrzucony zabawny rysunek, na którym owe dwie grupy pracowników zostały przedstawione żartobliwie w nowej sytuacji: po prawej stronie hutnicy przy komputerze, a po lewej górnicy, którym ze zdziwieni spadły hełmy z głów. Nie wiem, kto to narysował, ale sam rysunek włączyłem do moich zbiorów i przedstawiam go niżej:

logo

Żarty żartami, ale trzeba było stworzyć naukowcom wydziału hutniczego "wchodzącym w skórę" informatyków - warunki do zdobywania [b]publikacji[/b]. Czasopisma naukowe związane z metalurgią ich artykułów przyjmować nie chciały, bo nie były to prace wnoszące nowe treści do metalurgii. Natomiast czasopisma informatyczne też zbyt chętnie ich nie drukowały, bo do informatyki jako takiej, jaka była pod koniec lat 90. też one nie całkiem pasowały. Zresztą klimat wokół informatyki stosowanej w gronie profesjonalnych informatyków był niekorzystny. Wcześniej byłem w tym gronie ceniony do tego stopnia, że przyznano mi godność Honorowego Członka Polskiego Towarzystwa Informatycznego - a tych Honorowych Członków było w całej Polsce niewielu (przez wiele lat ich liczba była jednocyfrowa). Gdy zacząłem się angażować jako prorektor w otwieranie kształcenia w informatyce stosowanej na - w sumie - aż trzech wydziałach AGH (bo kłopoty naborem kandydatów miały też wydziały fizyki oraz geologii, to "rasowi" informatycy trochę się na mnie obrazili. Pamiętam Kongres Informatyki Polskiej, na którym musiałem mocno bronić tej koncepcji. Obroniłem odwołując się do precedensów zagranicznych, gdzie Applied Computer Science była bardzo popierana i rozwijana, ale zostałem wyłączony z wielu list dyskusyjnych "czystych informatyków".

Zajmowałem się wtedy intensywnie sieciami neuronowymi, które były najbardziej obiecującą dziedziną sztucznej inteligencji, zaproponowałem więc zorganizowanie konferencji, łączącej wątki metalurgii (jako obszaru zastosowań) oraz sieci neuronowych jako narzędzia informatycznego. Profesor Jan Kusiak, wówczas prodziekan wydziały metalurgicznego, zaproponował nazwę NeuroMet - i to się przyjęło.

W czasie pierwszej konferencji w 1997 roku wygłoszone zostały inauguracyjnie dwa referaty: mój, zatytułowany „Wprowadzenie do sieci neuronowych” i profesora Kusiaka „Wybrane przykłady zastosowania sztucznych sieci neuronowych w inżynierii materiałowej i metalurgii”. W ten sposób wytyczony został kierunek, w jakim ta konferencja dalej miała zmierzać. Oczywiście referatów na seminarium było więcej, ale te dwa warto zapamiętać.

Pomysł „chwycił”. Drugie seminarium w 1998 roku zgromadziło znacznie więcej uczestników i więcej referatów. Między innymi przyjechał z referatem prof. Józef Korbicz z Uniwersytetu Zielonogórskiego, wybitny specjalista sztucznej inteligencji, redaktor naczelny czasopisma Applied Mathematics and Computer Science – najwyżej cenionego w skali międzynarodowej polskiego czasopisma informatycznego. Ja miałem wtedy referat „Nowe metody uczenia w sztucznych sieciach neuronowych”.

Trzecie seminarium, w 1999 roku, miało już bardzo wielu uczestników spoza AGH. Ja miałem na nim referat "Samoorganizujące się sieci neuronowe jako nowa metoda wizualizacji złożonych zbiorów danych", ale nie mogłem wysłuchać gości, bo po wygłoszeniu referatu musiałem wracać do moich obowiązków administracyjnych jako nowowybrany rektor AGH. Obowiązków tych było sporo, bo seminarium NeuroMet zbiegło się z uroczystościami 80-lecia AGH i ja miałem naprawdę pełne ręce roboty (między innymi uczestniczyłem w umieszczeniu na dachu pawilonu A0 figury Świętej Barbary).

Czwarte seminarium w 2000 roku miało taką samą liczbę referatów i taką samą liczbę gości spoza AGH. Ja tam miałem referat "Problemy optymalizacji struktury modelu neuronowego".

XXI wiek w 2001 roku przywitaliśmy rosnącą liczbą referatów na seminarium NeuroMet, zaś ja tam miałem referat poszerzający tematykę: "Sztuczna inteligencja to nie tylko sieci neuronowe". To poszerzanie kontynuowałem w 2002 roku referatem „Sztuczna inteligencja jako narzędzie do odkrywania nowych faktów w pozornie wyeksploatowanych danych badawczych”.

Konieczność wyjazdu służbowego do USA uniemożliwiła mi udział w NeuroMet w 2003 roku, ale w kolejnym seminarium w 2004 roku uczestniczyłem i wprowadziłem całkiem nowy wątek referatem zatytułowanym „Czy po erze przetwarzania i rozpoznawania sygnałów nadejdzie epoka ich automatycznego rozumienia?”.

Nie znalazło to uznania wśród uczestników seminarium, więc w 2005 roku zrobiłem swoisty reset, przedstawiając referat: "Powrót do korzeni. Sieci neuronowe jako narzędzie rozumienia i poznania ludzkiego umysłu", a w 2006 roku wniosłem nowy wątek referatem "Sieci Hopfield'a - niesłusznie zapomniane narzędzie neuroinformatyki".

Zagadnienia związków sieci neuronowych z ludzkim umysłem przedstawiłem w 2007 roku prezentując referat "Co nowego wiemy o naturze ludzkiego intelektu?". W kolejnym, 2008 roku starałem się o poszerzenie tematyki NeuroMet sięgając do innej metody sztucznej inteligencji inspirowanej naturą w referacie "Kolejna metoda informatyczna inspirowana przez Naturę - algorytmy genetyczne", ale potem postanowiłem ograniczyć mój udział w NeuroMet, więc seminaria w 2009 i 2010 roku sobie „odpuściłem”.

Wróciłem jednak w 2011 roku referatem „Fenomen odporności na uszkodzenia obserwowany w sztucznych sieciach neuronowych” i w 2013 roku referatem "Archipelag sztucznej inteligencji", był to jednak ostatni mój referat na tym seminarium.

Niemniej bardzo ciepło wspominam wszystkie seminaria, a teraz, na 25-lecie, organizatorom i uczestnikom NeuroMet życzę owocnych obrad!