No kiedy w kraju, w którym obywatelom bez wyroku sądu zabierało się ziemie i domy i oddawało kościelnej komisji majątkowej, na posiedzeniach rządu i Episkopatu omawia się sprawy gospodarcze, w Akademii Obrony Narodowej odbywają się wykłady o wkładzie Jana Pawła II w polską doktrynę militarną,
REKLAMA
przywódca największej partii opozycyjnej mówi, że "w kwestii in vitro będzie się kierował nauczaniem kościoła katolickiego", minister sprawiedliwości głośno deklaruje, że nie uchwali prawa niezgodnego z nauczaniem biskupów o aborcji, w sejmie wiszą krzyże (niekiedy gigantyczne), jeden z posłów chce koronować Jezusa królem Polski, ignorując system parlamentarny i konstytucję, marszałek sejmu publicznie modli się o deszcz, członek liberalnej PO, John Godson mówi, że dla niego najwyższym autorytetem jeśli chodzi o uzawartość ustawy o związkach partnerskich jest Biblia, a w Świebodzinie jacyś ludzie budują wielki jak ich pseudokatolicka ciemnota umysłowa pomnik Jezusa, w sejmie powstaje parlamentarny zespół do przeciwdziałania ateizacji Polski, a później - poza sejmem - kolejny podobny zespół do przeciwdziałania jej laicyzaji - to ja się poważnie zastanawiam nad dłuższym pobytem w ateistycznym ośrodku zamkniętym, gdzie - jak w "Poradniku Pozytywnego Myślenia" - nauczą mnie panować nad moim zdroworozsądkowym gniewem. Albo powiedzą jak żyć w tym katolickim domu dla obłąkanych, jakim powoli staje się Polska.
