Obradujący w ostatni weekend Kongres SD był świadkiem ważnej politycznej demonstracji. Goszczący na nim nasi polityczni przyjaciele – Andrzej Olechowski, Janusz Palikot, Ryszard Kalisz i Andrzej Celiński – wraz ze mną zgodnie podkreślili, że istniej potrzeba i możliwość zbudowania przez nas politycznej alternatywy, opartej na podobnym odczytywaniu wyzwań, przed jakimi stoi Polska.
REKLAMA
Nie sposób dzisiaj przesądzić, jaką formę organizacyjną może przynieść w przyszłości zadeklarowana dzisiaj wola współpracy. Ale myślę, że wszyscy nasi goście podpisać by się mogli pod diagnozą z naszej kongresowej uchwały. Stwierdziliśmy w niej, że przed Polską ważna dekada. Zadecyduje ona, czy nasz kraj dokona modernizacyjnego skoku. Napisaliśmy w niej także, że ani uciekający od problemów i trudnych decyzji rząd Platformy Obywatelskiej ani też zatopiona w przeszłości i angażująca się w jałowe spory prawicowa opozycja tym wyzwaniom nie sprostają.
Polacy czekają na alternatywę. Naszym gościom chciałem powiedzieć, że Stronnictwo Demokratyczne jest zdeterminowane, by przedstawić Polakom taką polityczną i programową propozycję. Polska jakiej chcemy – a tak właśnie zatytułowaliśmy nas program – to przede wszystkim kraj, w którym jest więcej wolności. Chcemy zarówno poszerzenia obszaru wolności obywatelskich i równych praw dla wszystkich i jak i wolności gospodarczych. Polska jaką chcielibyśmy budować, to kraj, który jest przyjazny dla przedsiębiorczości, to państwo, które dla każdego, kto chce wziąć swoje sprawy w swoje ręce i otworzyć własną firmę – jest partnerem a nie wrogiem. Polska, do której dążymy to wreszcie kraj, w którym jest więcej nowoczesności, to kraj modernizacyjnego skoku, to kraj dobrej edukacji i innowacyjnej gospodarki.
Stronnictwo Demokratyczne jest otwarte, by ze środowiskami, które reprezentują nasi goście budować jak najszersze porozumienie sił promodernizacyjnych i proeuropejskich – od lewicowych po liberalne. Jak trafnie zauważył Andrzej Olechowski, zwracając się do mnie, do naszych gości – Janusza Palikota, Ryszarda Kalisza i Andrzeja Celińskiego oraz do przybyłych z całej Polski delegatów na Kongres: – Jak nie teraz, to kiedy? Jak nie wy, to kto?
