Pan premier jakiś czas temu wypowiadając się w "Polityce" przekazał dwie wiadomości, z których druga przykryła pierwszą. Brzmiały one: nie oddam Polski bez walki i nie wykluczam koalicji z SLD.
REKLAMA
Osobiście uważam, że pierwsze sformułowanie jest dużo ważniejsze. Pokazuje stan ducha Donalda Tuska, który traktuje Polskę jak swoją własność. Jak na demokratę i byłego liberała nie zauważa, że odpowiedź na pytanie "Czyja Polska?" jest bardziej skomplikowana niż sprowadzenie jej do tego, kto sprawuje władzę.
Wzorem premiera poszła obudzona ze snu zimowego Hanna Gronkiewicz-Waltz. Dla ścisłości, nie sama się obudziła, a dokonały tego zastępy kuzynów i znajomych, którym zajrzało w oczy widmo utraty stanowisk po referendum. Pani prezydent też ogłosiła potem, że nie odda Warszawy bez walki.
Klasyk polskiego kabaretu śpiewał "Bo nieważne, czyje co je, ważne to je, co je moje". Jak widać, miał pilnych uczniów w Platformie.
