Dlaczego Obama wygrywa wybory? Bo większość Amerykanów najchętniej jego właśnie zaprosiłaby do domu. Jesteśmy w dobie narracji i PR-u, a nie strategii i programu. Słowem, w czasach powierzchownej postpolityki. Wybieramy tych, których zaprosilibyśmy do domu, albo chociaż na facebooku, zjedlibyśmy kolacje i obejrzeli mecz. Ale z kim zjeść tę kolację? Polska polityka to prawdziwe laboratorium osobowości.
REKLAMA
Z prezydentem Komorowskim raczej przy wódeczce, prezydent pierwszy lody by przełamał. Przaśnie, żartobliwie, ze wspominkami z czasów opozycji antykomunistycznej. Sympatycznie. Z premierem Tuskiem mecz FC Barcelony – jako członek dworu. Wino, siwo od dymu z cygar, bluzgi jakieś padłyby pod adresem piłkarzy i arbitra (wszak premierowi nóż w kieszeni się otwierał na sędziego Howarda Webba), co podkreślałoby stopień fraternizacji, a w międzyczasie nieobecni traciliby posady w ministerstwach, agencjach, zarządach i radach nadzorczych. Męsko. Z Radkiem Sikorskim intelektualna atmosfera debaty oksfordzkiej, ale zrównoważona niewybrednymi żartami ministra. Udawanego śmiechu sporo. Dwuznacznie. Z Ryszardem Kaliszem jak na ciekawym wykładzie. Kalisz by mądrze perorował o konstytucji i wolnościach obywatelskich, tubalnym głosem i z lekkością odpowiadał na postawione samemu sobie pytania. Monolog. Z prezesem Kaczyńskim spotykając się, lepiej być kobietą. Prezes słynie bowiem z szarmanckości i tradycyjnej elegancji względem pań. Klasyczny small talk, prezes rączki ucałowałby, spytał o zdrowie, dzieci i dalej pognałby w obstawie Hofmana na spotkanie z chlebem i solą na wejściu. Krótko. A propos Hofmana, to jednak wolałbym nie, bo rozmiary tego i owego nie interesują mnie. Podziękował. Z Januszem Piechocińskim energie skupić trzeba by na ściągnięciu jego wzroku. A może przy okazji jakaś praca dla kolegi by się znalazła? Pragmatycznie. Z Januszem Palikotem przy kolacji z jego książki kucharskiej (piróg biłgorajski?), a przy niej postmodernistyczne gadulstwo od filozofii, przez Gombrowicza, po wrażenia z ostatniego Wratislavia Cantans i filmu spod znaku Gutka. I wizja: państwa, społeczeństwa, Europy, wszechświata. Wszystko – nowoczesne oczywiście. Smacznie.
To z kim zjedlibyście kolacje?
Postacie wymienione w tekście są prawdziwe i kreują naszą rzeczywistość. Jednakże wyobrażenie autora o nich jest subiektywne i obarczone stereotypami.
