Od tragedii smoleńskiej 10 kwietnia 2010 roku minęło ponad 3,5 roku. Albo inaczej – ponad 40 miesięcy, ponieważ miesięcznice każdego 10. są elementem rytuału kościelnego i medialnego. Dziś jednak już wątpiących w teorię zamachu jest coraz więcej.

REKLAMA
Widać dziś nie tylko w mediach, że teorie rosyjskiego zamachu smoleńskiego upadają. To, co spowodowało głęboki podział, zweryfikowany przez komisję rządową dr Macieja Laska, jeszcze wcześniej przez pracę MAK-u ministra Millera, był tworzony prze zespół Antoniego Macierewicz, jego amerykańskich „fachowców” i przede wszystkim środowiska „Gazety Polskiej. To nie był jednak realny i faktyczny podział społeczeństwa – to jest podział polityczny, medialny. Kosztem pamięci 96. ofiar…
Moralność pamięci po tragicznie zmarłych – nie zamordowanych, jak wielokrotnie, na różnych spotkaniach twierdził Macierewicz – została już obalona. Inaczej – wszystkie teorie zamachu, czy braku uderzenia w brzozę smoleńską, nie uzyskały wiarygodnych źródeł. Ostania, druga, konferencja naukowa fachowców do Polski, zakończyła się prezentacją Chrisa Cieszewskiego, Polaka z Kanady. Okazało się, że jego pokazy na II Konferencji Smoleńskiej, obalające brzozę 5 dni przed katastrofą tupolewa zostały szybko … obalone. Wystarczyło szybko zobaczyć narzędzia i metody jego „naukowej” pracy.
Kończy się zaciemnienie umysłów. Kończy się, na szczęście, także mit smoleńskiego zamachu, tak doskonale już od lat wykorzystywany przez Rosjan, dla celów politycznych. Nie dostaliśmy wraku TU154 z powrotem, nie dlatego, że taki jest etap działań polskiej prokuratury, ale dlatego, że Rosjanie mogą to zrobić, patrząc na działania Macierewicza. Sztuczny podział smoleński przestaje mieć realną siłę polityczną, choć Jarosław Kaczyński pozwolił Macierewiczowi zająć mocniejszą pozycję polityczną w Prawie i Sprawiedliwości. Nie wiadomo jednak, czy po to, aby wspomóc jego teorię, czy może jednak ją obalić? Ta zabawa ma jednak innych kontekst – to wykorzystywanie Smoleńska – a przede wszystkim tragedii rodzin tragicznie zmarłych – dla działalności politycznej.
To jednak powoli, choć 3 lata za późno, kończy się. Antoni Macierewicz gościł w USA, gdzie na jednym ze spotkań medialnych stwierdził, że dowodów zamachu nie ma. Cała budowana przez ponad 3 lata teoria zostaje wreszcie zanegowana. Przez samego Macierewicza. Będzie miało to zapewne poważne reperkusje polityczne. Jeszcze przez miesiące – a na pewno do czasu powrotu do kraju wraku tupolewa – gra tragedią będzie funkcjonowała. Nie tylko sama teoria, ale jej powiązanie, co słusznie zauważył Rafał A. Ziemkiewicz, jej powiązanie z polityką „ potencjalnych sojuszników z wiary w zamach”.
Pamięć tragedii zostanie wreszcie oczyszczona. Pamięć o tylu wspaniałych ludziach, którzy zginęli pod Smoleńskiem, wróci z polityki do realnej prawdy. Szkoda, że dzieje się to tak późno…
Azrael