Klasyka kabaretu. Kabaret Dudek, tytuł skeczu: „Sęk”. Dziewoński, czyli Bieniek, mówi do Kuby – Michnikowskiego: - Jest interes do zrobienia. Na to Michnikowski: - Interes? A ile można stracić? A potem seria nieporozumień, trochę jak w zabawie w głuchy telefon. Efekt żaden, zysku brak. Trochę jak z polskim budżetem. To dobry moment, żeby zapytać, jakie geszefty zafundował nam rząd w mijającym roku. Wygląda na to, że wyłącznie straty.

REKLAMA
Strata pierwsza: bezpośrednio z naszych portfeli. Przykłady można mnożyć. Mimo obietnic stawka VAT pozostanie do końca 2016 roku na podniesionym kiedyś, rzekomo na chwilę, poziomie. Progi podatkowe PIT po raz kolejny nie zostały zwaloryzowane, nie została też podniesiona kwota wolna od podatku. Rośnie akcyza na alkohol i papierosy. Do tego od listopada obowiązuje nowa, dodatkowa akcyza – na gaz ziemny. Spółki komandytowo-akcyjne dostały w prezencie podwójne opodatkowanie – oprócz PIT-u będą musiały płacić również CIT.
Strata druga: z subkont w OFE. Rząd uznał, że nasze pieniądze składane w OFE nie są nasze, tylko państwowe, i można nimi doraźnie załatać budżet. Prezydent co prawda wiedział, że ustawa chyba jest niekonstytucyjna, ale ją podpisał, żeby budżet się nie zawalił. Trybunał Konstytucyjny prawdopodobnie uzna ustawę za niekonstytucyjną, ale za jakiś rok. Wtedy będę miał okazję napisać o dużo większej stracie. Oprócz zabranych Polakom 150 milionów złotych rząd będzie musiał wypłacić im odszkodowania wraz z odsetkami.
Strata trzecia, trudna do oszacowania – Infoafera. Skala korupcji na poziomie ministerialnym jest tak duża, że rzecznik CBA określił ją jako być może „największą aferę korupcyjną w historii Polski”. A sprawa jest „rozwojowa” – media donoszą dziś o planowanej kolejnej fali zatrzymań. Infoafera to nie tylko milionowe straty na przetargach informatycznych – mowa jest o przetargach o wartości co najmniej 9 miliardów złotych – ale też realna groźba, że Unia Europejska wstrzyma dopływ euro.
Strata czwarta – ponad 9 miliardów dolarów rocznie wyprowadzanych z Polski wskutek tzw. „transferowania zysków” za granicę. Tak przynajmniej wynika z niedawno opublikowanego raportu waszyngtońskiej organizacji Global Financial Integrity. To jeden z niewielu rankingów, w których jesteśmy w światowej czołówce – dzięki wyliczeniom za rok 2011 znaleźliśmy się w gronie 20 krajów, z których wytransferowano najwięcej pieniędzy. Na problem transferu zysków za granicę przez duże koncerny zwracaliśmy wielokrotnie uwagę. Jako Ruch Palikota zgłosiliśmy pakiet ustaw rozwiązujących ten problem – ale to były projekty opozycyjne, więc z góry skazane na niepowodzenie.
Strata piąta – 19 miliardów złotych w błoto. Jak wyliczył NIK, 18,7 mld złotych z pieniędzy podatników w roku 2012 wydano niezgodnie z prawem, zmarnowano przez niegospodarność oraz przez zawyżone ceny państwowych zakupów i błędy księgowe. Za tym raportem NIK-u poszło 136 zawiadomień o popełnieniu przestępstw.
Nic dziwnego, że skoro państwo polskie jest okradane przez urzędników (Infoafera, raport NIK-u) i zagraniczne koncerny (transfer zysków), to rząd nieustannie sięga do naszych kieszeni podnosząc podatki oraz wywłaszczając nas ze środków zgromadzonych w OFE. Pytanie, ile jeszcze można stracić?