Po 1989 r. nowi władcy Polski chcieli wymazać z kalendarza robotnicze święto 1 Maja. Nie udało się, ale na wiele lat ustały masowe pochody i manifestacje. Ponieważ od 1990 r. wolny od pracy jest także 3 maja, Polacy świętują najdłuższe weekendy nowoczesnej Europy. Raczej przy grillu niż w marszu o sprawiedliwszą przyszłość, choć tradycja powoli wraca. W warszawskim pochodzie idzie znowu kilkadziesiąt tysięcy manifestantów i to wcale nie na zasadzie Ochota już przeszła, Wola jeszcze kroczy. Kościół próbował zawłaszczyć 1 maja mianując go dniem Józefa Robotnika. Też bez skutku. Dopiero Wuniowstąpienie przywróciło internacjonalistyczny charakter pierwszomajowemu świętu.

REKLAMA

W tym roku mija już 10 lat od akcesji. A wydaje się, że tak niedawno było referendum. Prawica straszyła, że Niemiec będzie pluł nam w twarz i wykupi polską ziemię, utracimy narodową tożsamość i suwerenność, kompetencje państwa przejdą w ręce Brukseli.

Polacy nie dali się nabrać. W 2003 r. w referendum w sprawie przystąpienia Polski do Unii Europejskiej frekwencja wyniosła 59 proc. 77 głosujących opowiedziało się za akcesją. Dzisiaj wynik byłby jeszcze lepszy. 89 proc. Polaków popiera nasze członkostwo w UE. Przeciwników jest zaledwie 7 proc., a niezdecydowanych 4 proc.

Przeświadczenie, że obecność w Unii przynosi Polsce więcej korzyści niż strat wyraża 62 proc. badanych przez CBOS; 13 proc. uważa, że integracja z UE przynosi Polsce więcej strat niż korzyści. Co piąty respondent (20 proc.) jest zdania, że bilans wychodzi na zero.

Mimo, że o porażki rządzących obwinia się Brukselę, ośmiesza unijne regulacje prawne, a medialne informacje o Parlamencie Europejskim dotyczą głównie zarobków europosłów, Polacy nie dają sobie zamydlić oczu i cieszą się członkostwem w Unii.

Jednakże lepiej oceniają skutki integracji dla Polski niż dla siebie. Pozytywne rezultaty integracji we własnym życiu zauważa 43 proc. badanych, raczej negatywnych skutków doświadcza 12 proc. 35 proc. zauważa tyle samo strat, co korzyści, a 10 proc. nie ma zdania.

Prawie połowa Polaków zdecydowanie bardziej ufa Unii niż rządowi Tuska, któremu wierzy zaledwie 19 proc. 84 proc. uważa, że Parlament Europejski odgrywa ważną rolę, 45 proc., że najlepiej reprezentuje UE, a 50 proc. jest za zwiększeniem jego roli.

Wobec tak wspaniałych opinii, trudno zrozumieć, dlaczego 80 proc. Polaków nie chce brać udziału w wyborach 25 maja. Może jeszcze zmienią zdanie.

Niech się święci 1Maja!!!