Mój ulubiony serwis Stratfor poświęca dużo miejsca Rosji, również w kontekście Ukrainy. Dwóch czołowych publicystów USA Robert Kaplan i George Friedman ma oryginalne poglądy na politykę w ogóle, ale na kryzys ukraińsko-rosyjski w szczególności. Według opinii Kaplana wydarzenia na Wschodzie są kontynuacją odwiecznej strategii państwa "okrążonego". Bez naturalnych granic, z gigantyczną powierzchnią i z małą ludnością, rosyjska ekspansja jest próbą otaczania się państwami buforowymi. Im bardziej zdominowanymi, tym lepiej. Im ich więcej, tym lepiej. Filozofia pozostaje jednak ta sama.

REKLAMA

Konflikt na Ukrainie, a wcześniej na Kaukazie, dobrze wpisuje się w to rozumowanie. Tym bardziej, że zachód Rosji to ponad 80% potencjału całego kraju. Putin jest więc logiczny, działa w interesie filozofii politycznej obowiązującej od czasów Iwana Groźnego.

Ale jest jeszcze jedna konkluzja aktualnych wydarzeń – Rosją można rządzić wtedy, gdy funkcjonuje w warunkach jakiejś izolacji.

Taka, jak za czasów ZSRR jest już niemożliwa, ale widać wyraźnie, że próba budowania własnego internetu, alternatywnej wobec Zachodu kultury oraz gospodarki opartej na taniej energii, tworzy warunki, w których jakiś rodzaj izolacji jest możliwy. Można oczekiwać, że tak jak my wyciągamy wnioski z możliwych energetycznych sankcji, podobnie Rosja zacznie intensywnie dywersyfikować swoje rynki zbytu. Gaz potrzebny jest w Azji, a w dodatku tamtejsi klienci nie zawracają głowy prawami człowieka i demokracją.

Tak czy inaczej, Zachód powinien od nowa określić swoją strategię wobec tego kraju. Osobiście jestem przekonany, że im bardziej Putinowi zależeć będzie na tym właśnie scenariuszu, powinniśmy dbać o to, by nowa kurtyna, z jakiegokolwiek materiału, nie powstała.