Protest przeciwko porwaniu nigeryjskich dziewczynek.
Protest przeciwko porwaniu nigeryjskich dziewczynek. Michael Fleshman / CC BY-NC / Flickr

Porwanie 234 dziewczyn ze szkoły w Nigerii, którego dopuściła się lubująca w podobnych atakach islamistyczna grupa Boko Haram, jest jak urzeczywistnienie najgorszego koszmaru. Boko Haram od już od kilku lat sieje strach w północno-wschodniej Nigerii. Ma na swoim koncie długą listę porwań i zabójstw młodych ludzi uczęszczających do szkoły. Grupa twierdzi, że otrzymywana w szkole edukacja ma zgubny wpływ.

REKLAMA

Na nagraniach wideo osoba, który twierdzi, że jest liderem grupy, mówi, że porwane dziewczyny będą traktowane jak niewolnice, zostaną sprzedane lub wydane za mąż. To przerażająca kara za korzystanie z przysługującego każdemu prawa do edukacji. Posługiwanie się przemocą i zniewoleniem seksualnym, by ukarać za naukę i uniemożliwić edukację, obnaża związek między prawem do edukacji a naruszeniem prawa do własnego ciała.

Przez trzy pierwsze tygodnie od porwania los dziewczyn niemal zupełnie nie interesował nigeryjskiego rządu, który już wcześniej zapowiedział zdecydowaną walkę z Boko Haram. Od początku tego roku obie strony dopuszczały się licznych zbrodni. Ujawnienie informacji o porwaniu traktowano zatem jako potencjalny cios na wizerunku rządu i Prezydenta . W konsekwencji po trzech tygodniach od porwania aresztowano w tej sprawie tylko dwie osoby – kobiety, które domagały się szybszej reakcji rządu. Wzrastająca ze strony międzynarodowej opinii publicznej presja nie pozwoli na bezczynność nigeryjskiego rządu. Wyzwaniem wciąż pozostaje jednak odpowiedzialna reakcja. Siły państwowe nie mogą w odwecie dopuszczać się zbrodni i łamania prawa humanitarnego. Największym wyzwaniem pozostanie jednak uwolnienie dziewczyn i zapewnienie im i ich rodzinom rehabilitacji i odszkodowania. Konieczne jest też zabezpieczenie ich przed społeczną stygmatyzacją – z samego faktu przeżycia tragedii.

Bardzo często gwałt i przemoc seksualna stosowane są zarówno podczas wewnętrznych jak i międzynarodowych konfliktów zbrojnych – jako rodzaj wyjątkowo podłej broni. Nie jest to problem nowy – w międzynarodowym prawie humanitarnym i statutach wszystkich międzynarodowych trybunałów i sądów karnych uznawane są one za przestępstwo. Mimo to ofiary tego typu przestępstw nadal zbyt często nie otrzymują odpowiedniej pomocy lub zadośćuczynienia. Czasem nie chcą opowiadać o tym, przez co przeszły, często ich świadectwa są lekceważone lub z powodu specyficznie rozumianej obrony honoru – uciszane przez krewnych i ludzi z własnej społeczności.

Dzieje się tak, ponieważ prawa seksualne i reprodukcyjne – również w życiu codziennym, w warunkach pokojowych – nadal są traktowane jako tabu. Państwa często nie wywiązują się z obowiązku ochrony tych praw. Co więcej – same dopuszczają się ich naruszania lub zachęcają organizacje czy instytucje religijne do ich ograniczania.

W styczniu br. nigeryjski prezydent Goodluck Jonathan podpisał ustawę zakazującą małżeństw osób o tej samej płci. Nowe prawo przewiduje do 14 lat kary więzienia za próbę zawarcia takiego małżeństwa. Za stosunki homoseksualne grozi kara śmierci. Nigeryjczycy, którzy uczestniczą w organizacjach lub publicznych wydarzeniach związanych z kwestiami LGBT mogą zostać skazani na 10 lat więzienia. Nigeria to tylko jedno z państw, wcale nie najbardziej represyjnych, instytucjonalizujących nienawiść i dyskryminację wobec gejów, lesbijek, osób biseksualnych i transseksualnych w Afryce.

Prawa seksualne i reprodukcyjne przysługują każdemu, a ich źródłem jest poszanowanie godności, prawo do zdrowia, do życia, do wolności od dyskryminacji, wolności od okrutnego, nieludzkiego i poniżającego traktowania i prawo do prywatności. Tymczasem stosunki homoseksualne wciąż są nielegalne w 76 krajach świata. W aż 10 państwach grozi za nie kara śmierci. Według danych ONZ co roku 3 miliony dziewczynek narażonych jest na okaleczenie narządów płciowych, a 1 na 3 kobiety doświadcza w swoim życiu przemocy lub wykorzystywania seksualnego. By temu przeciwdziałać, Amnesty International rozpoczęła kampanię MOJE CIAŁO A PRAWA CZŁOWIEKA. Kampania ma zwalczać naruszanie praw seksualnych i reprodukcyjnych, do których należą m.in. wolności od gwałtu i innych form przemocy ze względu na płeć, w tym zmuszanie do rodzenia dzieci, przymusowej sterylizacji, zmuszanie do aborcji, obrzezania czy do małżeństwa; prawo wyboru partnera; prawo do zawarcia małżeństwa i swobodnego kształtowania swojego życia rodzinnego; prawo dostępu do informacji na temat praw seksualnych i reprodukcyjnych, w tym do edukacji seksualnej; wreszcie - prawo dostępu do odpowiedniego zakresu usług zdrowotnych, w tym do antykoncepcji oraz aborcji w sytuacjach, kiedy ciąża jest wynikiem gwałtu lub kiedy ciąża zagraża zdrowiu lub życiu kobiety.

Zbyt często prawa seksualne i reprodukcyjne są lekceważone. Zbyt często zapomina się o ich miejscu w katalogu praw człowieka. Wolność wyboru partnera, wolność od gwałtu i innych form przemocy ze względu na płeć są nierozerwalnie związane z innymi prawami człowieka - takimi jak prawo do edukacji, zdrowia, pracy oraz życia – o czym boleśnie przypomina los porwanych dziewczyn w Nigerii. Dlatego pisząc do Prezydenta Nigerii i domagając się uwolnienia dziewczyn, domagamy się również zapewnienia, że każda dziewczynka i kobieta będzie miała zagwarantowane prawo do edukacji i życia bez przemocy. Domagamy się zagwarantowania każdej osobie w Nigerii życia wolnego od dyskryminacji.