Trudno o lepszą laurkę dla gazety prowadzonej przez Adama Michnika już przez ćwierć wielu niż podszyty podziwem lęk prawicy.

REKLAMA

Paradoksalnie, jedną z miar sukcesu i wielkości Gazety Wyborczej jest ta mieszanina strachu, oburzenia, fascynacji i błazeńskiego niby-heroizmu, z jaką jubileusz Wyborczej witają jej wrogowie. Pisząc o rzekomej niebywałej odwadze, jakiej trzeba, by Wyborczą krytykować, nadają tej Gazecie gigantyczną siłę, do której sama nie rości sobie pretensji zapewne nawet w najbardziej ambitnych uniesieniach.

Oto jak pisze jeden z jej oponentów:

„Wszystkim, którzy w minionym 25-leciu cierpieli i walczyli z groźną dla polskiej wolności, niepodległości i demokracji dominacją „Wyborczej” należy się nasz hołd i nasze uznanie. Wiemy jak wielką często płacili za to cenę".

Na wszelki wypadek, gdyby cały patos, na miarę Majakowskiego (z domieszką Mrożka, tego wczesnego), umknął Państwa uwadze, zamieszczam ten cytat raz jeszcze:

„Wszystkim, którzy w minionym 25-leciu cierpieli i walczyli z groźną dla polskiej wolności, niepodległości i demokracji dominacją „Wyborczej” należy się nasz hołd i nasze uznanie. Wiemy jak wielką często płacili za to cenę”.

http://wpolityce.pl/historia/194648-25-lat-gazety-wyborczej-czyli-cwierc-wieku-zdrady-idealow-solidarnosci-i-destrukcji-oddajmy-hold-tym-wszystkim-ktorzy-cierpieli-walczac-z-niebezpieczna-dla-polski-i-demokracji-dominacja-gw

Oto ideowi oponenci jednej z gazet codziennych, prawda że czołowej, ale nie jedynej przecież, jaką można sobie w kiosku znaleźć i dobrowolnie nabyć, ubierają się w stroje męczenników i herosów. Pajacując nad miarę, starają się wejść w buty odważniejszych kolegów po fachu, również tych właśnie, którzy zakładali i prowadzą GW, a których szef poświęcał rzeczywiście bardzo wiele walcząc niegdyś z autorytarnym i opresyjnym systemem. Dziś odwaga jest tania, a miarą jej niebywałej wprost przeceny jest uznanie, że publiczne przeciwstawienie się opiniom gazety jest heroizmem, za który płacić trzeba „wielką cenę” cierpienia.

Tacy krytycy Wyborczej nie widzą, że uznając istnienie jednej z wielu gazet w szerokiej ideowej palecie prasy za groźne dla wolności i demokracji, obnażają swoje niezrozumienie i pogardę dla wolności właśnie. Że jednocześnie dyskredytują całkowicie rangę i jakość innych gazet, niezgadzających się z Wyborczą. W tej pogardzie dla gazet prawicowych, z którymi są związani, mają pewno sporo racji – ale by aż z takim masochizmem obnażać mizerię własnego obozu?

W każdym razie, trudno o lepszą laurkę dla gazety prowadzonej przez Adama Michnika już przez ćwierć wielu niż ów podszyty podziwem lęk prawicy. Przyłączam się do tej laurki, ale już nie niechcący lecz całkowicie świadomie i prostolinijnie, wraz z najlepszymi gratulacjami dla Adama, Jacka, Marka, Pani Ewy Siedleckiej, Seweryna Blumsztajna, Rafała Zakrzewskiego, Pawła Wrońskiego i innych redaktorów, publicystów i dziennikarzy tej najlepszej polskiej gazety.