autor: tsy, wroclove 2011
autor: tsy, wroclove 2011 handmade

Ciągle o tym mówią, krzyczą, dyskutują, wałkują. W nieskończoność tak będzie. Non Stop Smoleńsk. Tylko o tym potrafią mówić. O zamachach? Bombach? O brzozie? Czy do końca życia będziemy ten temat piłować?

REKLAMA

Myślałem, że tylko w rocznicę 10.04. będzie taka jazda. Bo przecież nie było cicho nad grobami tych co tam zginęli. Nie było. Były wiece. Agresja. Transparenty. Krzyki. Było też śpiewane: "sto lat, sto lat..."

Ponownie wykorzystali wycinek wiersza mojego ulubionego poety Z.Herberta do swoich celów ("zostali zdradzeni o świcie"), a przecież rok temu wdowa po poecie sprzeciwiała się temu instrumentalnemu posługiwaniu się poezją. [link]

Nie da się jakoś spokojnie to wszystko? Jakieś szaleństwo jest w tym wszystkim. Zacietrzewienie. Nie pojęte... takie polskie jednak. Smutne.

Rysunek popełniłem rok temu. Ciągle aktualny. Zawsze.

tsy

ps. zacytuję ten piekny wiersz w całości, by odreagować...

Przesłanie Pana Cogito - Zbigniew Herbert

"Idź dokąd poszli tamci do ciemnego kresu po złote runo nicości twoją ostatnią nagrodę

idź wyprostowany wśród tych co na kolanach wśród odwróconych plecami i obalonych w proch

ocalałeś nie po to aby żyć masz mało czasu trzeba dać świadectwo

bądź odważny gdy rozum zawodzi bądź odważny w ostatecznym rachunku jedynie to się liczy

a Gniew twój bezsilny niech będzie jak morze ilekroć usłyszysz głos poniżonych i bitych

niech nie opuszcza ciebie twoja siostra Pogarda dla szpiclów katów tchórzy - oni wygrają pójdą na twój pogrzeb i z ulgą rzucą grudę a kornik napisze twój uładzony życiorys

i nie przebaczaj zaiste nie w twojej mocy przebaczać w imieniu tych których zdradzono o świcie

strzeź się jednak dumy niepotrzebnej oglądaj w lustrze swą błazeńską twarz powtarzaj: zostałem powołany - czyż nie było lepszych

strzeż się oschłości serca kochaj źródło zaranne ptaka o nieznanym imieniu dąb zimowy światło na murze splendor nieba one nie potrzebują twego ciepłego oddechu są po to aby mówić: nikt cię nie pocieszy

czuwaj - kiedy światło na górach daje znak - wstań i idź dopóki krew obraca w piersi twoją ciemną gwiazdę

powtarzaj stare zaklęcia ludzkości bajki i legendy bo tak zdobędziesz dobro którego nie zdobędziesz powtarzaj wielkie słowa powtarzaj je z uporem jak ci co szli przez pustynię i ginęli w piasku

a nagrodzą cię za to tym co mają pod ręką chłostą śmiechu zabójstwem na śmietniku

idź bo tylko tak będziesz przyjęty do grona zimnych czaszek do grona twoich przodków: Gilgamesza Hektora Rolanda obrońców królestwa bez kresu i miasta popiołów

Bądź wierny Idź"