
W brazylijskich więzieniach przebywa dziś dwanaścioro Polaków. Cztery kobiety i ośmiu mężczyzn. Skazani głównie za przemyt narkotyków. Plus właściciel nielegalnego warsztatu samochodowego
REKLAMA
O większości można powiedzieć, że wylądowali za brazylijskimi kratami, bo współpracowali ze zorganizowanymi grupami przestępczymi. Czasem robili to nieświadomie, zgubiła ich własna naiwność. Ich historie to przestroga dla tych, którzy w Brazylii, także podczas nadchodzących mistrzostw świata w piłce nożnej, szukają łatwego zarobku.
Polacy skazani w Brazylii zazwyczaj trafiają do specjalnego zakładu w południowo-wschodniej części stanu São Paulo. Więzienie przeznaczone jest wyłącznie dla cudzoziemców.
Osadzeni pochodzą z ponad osiemdziesięciu krajów. Zdecydowanie najliczniejszą, ponad trzystuosobową grupę stanowią Nigeryjczycy. Hiszpanie wiodą prym wśród Europejczyków. Międzynarodowi przemytnicy dostają wyroki co najmniej pięciu lat więzienia. Jeden z czterech zatrzymanych w ubiegłym roku Polaków, za udział w przemycie narkotyków, ma do odsiadki osiem lat, dostał też grzywnę zamienioną na 560 dni więzienia. Inny Polak został zatrzymany w São Paulo gdy jechał taksówką z 1,5 kg kokainy. Gdyby do zatrzymania doszło na lotnisku, wyrok byłby znacznie surowszy. Za posiadanie narkotyków musiał odsiedzieć 8 miesięcy.
Wielonarodowy zakład karny to nowa strategia władz. Powstał, bo śledztwo, prowadzone po serii śmierci obcokrajowców w więzieniach, ujawniło, że istnieje przestępcza więzienna organizacja, której członkowie mieli zabijać gringos (tak potocznie mówi się w krajach Ameryki Południowej na obcokrajowców).
Zakład w stanie São Paulo ma też zwrócić uwagę zagranicznej opinii publicznej na warunki odbywania kar w Brazylii. Z jednej strony rosną w siłę przestępcze więzienne organizacje, z drugiej zaś warunki odbywania kary są poniżej europejskich standardów penitencjarnych. Bywa, że zdobycie miejsca do spania na podłodze graniczy z cudem, a więźniowie są stłoczeni w celach jak sardynki.
Mimo stosunkowo znośnych warunków „wielonarodowego więzienia”, nawet tego miejsca nie ominęła zeszłoroczna fala więziennych buntów. Skończyło się tym, że strażnicy zarekwirowali więźniom wszystkie rzeczy osobiste.
Z myślą o Polakach osadzonych w Brazylii, Sejm ratyfikował 9 maja umowę określającą zasady przekazywania do kraju obywateli RP skazanych w Brazylii. Tak by mogli odbywać karę w Polsce, w lepszych warunkach. Teraz czas na Brazylię, która jeszcze nie ratyfikowała podpisanej prawie dwa lata temu umowy.
Marcin Korzeb
