Tak jak obiecałem, chciałem w dzisiejszym wpisie podsumować moją terapię trójlekową.
Całość jest oczywiście dostępna na tym blogu!
IV 2012 – dowiedziałem się o chorobie przypadkowo… IV - X 2012 – wizyty na oddziale, ostateczne zakwalifikowanie i wpisanie na listę oczekujących na leczenie IX 2013 – rozpoczęcie pierwszej terapii trójlekowej (inhibitor proteazy, rybawiryna, interferon) V 2014 – zakończenie terapii w 37 tygodniu Ok. XI 2014 – poznam wynik leczenia
Nawet nie przypuszczałem, że moja walka trwa już dwa lata. Niesamowicie szybko zleciały. Dużo zmieniło się od tamtych dni w moim życiu.
Przez pierwsze 12 tygodni przyjmowałem z tłustym posiłkiem, trzy razy dziennie po 2 tabletki inhibitora proteazy oraz przez całe 37 tygodni dwa razy dziennie rybawirynę, a w piątki miałem robione zastrzyki interferonu. Robiłem je na początku na oddziale, w okolicach połowy trwania leczenia zacząłem zabierać wstrzykiwacze do domu. Nie przebywałem na dłuższym zwolnieniu. Normalnie pracowałem.
Najcięższe były pierwsze tygodnie – reakcje skórne, swędzenia, wysypki. Uspokoiło się to. Po zastrzykach dokuczały bóle głowy i zmęczenie. Podkreślam – pozwalające normalnie funkcjonować w społeczeństwie! Bez wpadania w depresję! W trakcie leczenia testy na obecność wirusa zakończone MINUSAMI!
Życzę wszystkim aby ich terapie przebiegały spokojnie jak moja! Gdybym w podsumowaniu pominął coś ważnego, pytajcie w komentarzach!
Powodzenia!
