Tak nie można! Nie godzi się! To, co podczas nocnych obrad Rady Miasta Stołecznego radni Platformy Obywatelskiej zrobili kombinując przy kształcie okręgów wyborczych w nadchodzących wyborach samorządowych to najzwyklejsze w świecie łamanie zasad demokracji.
Podczas ostatniego posiedzenia Rady Miasta 3 lipca po godzinie 23:00, wbrew informacjom dotyczącym porządku obrad Platforma Obywatelska wprowadziła punkty dotyczące kształtu okręgów wyborczych w wielu stołecznych dzielnicach. W ich zamierzeniu mają one na celu zwiększenie szans wyborczych Platformy, poprzez ustalenie granic okręgów w taki sposób, aby poparcie w każdym z nich dawało partii rządzącej satysfakcjonujący wynik. Pokazuje to zwłaszcza przykład dzielnicy Wilanów. Opozycja apelowała o skierowanie projektu do komisji. Wszelkie głosy odmienne były ignorowane. Wyznaczone stołecznym radnym PO z góry zadanie w 100% wykonano. Czy to jest kolejny przejaw strachu przed przegraną? To się źle skończy.
To przykre. Przykre, że radni wspierający Panią Prezydent Hannę Gronkiewicz-Waltz bawią się demokracją , aby dostosować ją do własnych potrzeb. Celowo piszę o „zabawie”, bo nie rozumieją oni zasad demokratycznego państwa prawa. Dostali do ręki instrument, który niszczą. Proszę Hannę Gronkiewicz-Waltz o odcięcie się od takich działań i jasne pokazanie, że demokracją bawić się nie można. Droga Pani Prezydent! Czy mieszkańcy Warszawy mogą na to liczyć?
Niestety nasi politycy nie wyciągają lekcji z historii. Nie wiedzą, że dziś podejmując swoją niebezpieczną i antydemokratyczną grę zachęcają swoich następców do podobnych działań. Ci, którzy po Platformie przyjdą – a prędzej czy później taka grupa się pojawi – będą mogli powołać się na uzus. Dostaną do ręki bardzo niebezpieczny oręż w postaci argumentu, że „skoro robili tak oni” to „my też możemy”. Historia uczy, że może mieć to opłakane w skutkach konsekwencje.
W Platformie Obywatelskiej nie rządzą ludzie bez wyobraźni. Doskonale wiedzą, że po ostatnich wpadkach i aferach ich poparcie będzie maleć. Trzeba to jednak zaakceptować. Trzeba zrozumieć, że rośnie zapotrzebowanie na lokalne obywatelskie inicjatywy, które w samorządzie mogą przeciwko PO wystartować. Jeśli PO chce to zmienić, musi z obywatelami rozmawiać i załatwiać ich sprawy. Platforma tego nie robi a zajmuje się cwaniactwem. Gdyby byli dojrzałymi politykami rozumieliby, że „raz na wozie, raz pod wozem”, że karą za ich błędy jest w demokracji żółta lub czerwona kartka od wyborców. Dzieci, bawiące się zabawkami, których nie powinny dostać do ręki robią to, co wczoraj radni PO. Czy Hanna Gronkiewicz pogrozi im palcem?
