namiot Fashion Stage
namiot Fashion Stage fot. Marcin Brylski

Open'er to gigant. Kilkadziesiąt koncertów i dziesiątki tysięcy ludzi. Chodzi głównie o muzykę, to jasne, ale nie tylko. To również sporo ciekawych inicjatyw i akcji dodatkowych. Jedną z nich jest Fashion Stage. Wyselekcjonowani projektanci, butiki, pokazy mody i filmy o tematyce modowej. A to wszystko w centralnym punkcie, blisko sceny głównej. Nie da się tu nie trafić.

REKLAMA

Muzyka z modą idą w parze właściwie od zawsze. Inspirują się wzajemnie. Korelują. Open'er Fetival to miejsce idealne by połączyć swe siły. W końcu sam festiwal, to też moda i określony sposób bycia. Co roku organizatorzy wybierają projektantów i marki, które zapraszają do ogromnego namiotu Fashion Stage. Pośrodku stoi długi wybieg, na którym od godz. 20.00 do 0.00 w półgodzinnych odstępach odbywają się pokazy, a wokół indywidualnie zaaranżowane stoiska z kolekcjami. Co ciekawe w strefie tej, można pokazać się tylko jeden jedyny raz. W tym roku wybrano dziewięciu naprawdę odmiennych projektantów i marki, które prezentują przekrój od street wear'u i mrocznych klimatów, po geometryczne formy i nowoczesne konstrukcje, a na wygodnych dzianinach i basic'u kończąc. Wśród nich Maciej Sieradzky z Projeckt Runway, znana z Łódzkiego Fashion Weeka Monika Ptaszek, Damian Konieczny z programu Projektanci na Start, szalony duet Sowik Matyga, królowe dzianin WEARSO i Lous, bardzo geometryczna Monika Gromadzińska, konceptualna Alicja Fraczek oraz wyznawczyni slow fashion - Carbon B.C Ich gust muzyczny jest tak różnorodny jak oni sami, bo koncerty, podczas których chcieli skakać pod sceną to zarówno Pearl Jem, MGMT, Kamp!, jak i Faith No More, Banks, a nawet Viadrina.

Dodatkowo do udziału zaproszono Warsaw Fashion Film Festival, który od trzech lat jest pierwszym i jedynym ogólnopolskim festiwalem filmów o tematyce modowej. Zarówno na dużym wybiegowym ekranie, jak i festiwalowej strefie kina letniego obok wybiegu, zobaczyć można zwiastuny światowych dokumentów o takich postaciach jak Diana Vreeland, Carine Roitfeld, Vidal Sassoon czy Bill Cunningham oraz najlepsze polskie krótkometrażowe fashion filmy z trzech konkursowych edycji.

stoisko kina letniego Warsaw Fashion Film Festival
stoisko kina letniego Warsaw Fashion Film Festival fot. Marcin Brylski

Jeśli jesteście na terenie festiwalu zajrzyjcie tu koniecznie. Jeśli Open'er to nie wasza bajka i tak poznajcie sylwetki tegorocznej dziewiątki, naprawdę warto. Marcin Brylski: Jesteście bywalcami Open'era?

Sowik Matyga: Po połowie. Matyga mniej, a ja Sowik jestem festiwalowiczką na 100%!

Monika Gromadzińska: Raczej wybiórczo, to mój drugi raz, ale jest ciekawie, świetna atmosfera.

Carbon: Jestem z Gdyni, więc już od lat spędzam czas na Open'erze.

Damian Konieczny: To mój pierwszy raz, liczę na ciekawe doświadczenie i przygodę.

Maciej Sieradzky i stoisko dzky.
Maciej Sieradzky i stoisko dzky. fot. Marcin Brylski

Jak się tu czujecie?

Sowik Matyga: Bardzo dobrze, na luzie, wakacyjnie, spokojna atmosfera, organizacja się spisała.

Maciej Sieradzky: Olbrzymia przestrzeń. Niestety nie mogę wszystkiego ogarnąć tak, jakbym chciał ze względu na stoisko. Dobrze, że jesteśmy blisko sceny głównej i słychać trochę muzyki.

WEARSO: Ja ogólnie nie przepadam za tłumami, więc wciąż się tu odnajduję, ale idzie mi całkiem dobrze. Integrujemy się w grupie i traktujemy to trochę jak małe wakacje.

stoisko PtASZEK
stoisko PtASZEK fot. Marcin Brylski

Muzyka w Waszej twórczości i w pokazach jest ważna?

Sowik Matyga: Jak najbardziej. Często się nią inspirujemy, bo towarzyszy nam na co dzień. Ostatnio jesteśmy na fali z Glitchem i Basqiatem.

Monika Gromadzińska: Zwłaszcza do pokazu jest niezwykle istotna. Korzystam głównie z polskich wykonawców, staram się też promować młodych i znajomych, np. Stendek, który był w line upie zeszłorocznego Open'era.

Carbon: Owszem jestem prywatnie z muzyką bardzo związana i niewątpliwie wpływa to też na moją twórczość. A do pokazu wykorzystuję brzmienia ulubionego lokalnego, tórjmiejskiego DJa Ebola Ape.

Lous: Obydwie z moją wspólniczką jesteśmy wręcz psychofankami Roisin Murphy i trochę nas to ukierunkowało twórczo. Poza tym sama śpiewam z pięcioma dziewczynami w zespole Laura Palmer, który ma trochę kabaretowy charakter, więc muzyka jest dla nas istotna.

PtASZEK: Jasne. Zarówno ja, jak i marka jest w klimatach rock and roll'owych, grunge'owych, a muzyka do moich pokazów jest zawsze pisana na zamówienie.

Damian Konieczny i jego stoisko
Damian Konieczny i jego stoisko fot. Marcin Brylski

Czego się spodziewacie po udziale w Fashion Stage?

Monika Gromadzińska: Przede wszystkim promocji. Trochę większej rozpoznawalności, trochę kontaktów na przyszłość.

Carbon: Jest to dla mnie teren badawczy. Moja pierwsza autorska kolekcja i zetknięcie się z pierwszymi klientami.

Maciej Sieradzky: Dobrej zabawy po prostu. W końcu jest to festiwal, nie można się ciągle spinać we wszystkim. Organizacja jest ok, atmosfera też bardzo wyluzowana.

Damian Konieczny: Przede wszystkim zależy mi na wymianie informacji i poznaniu nowych ludzi oraz reakcji klienta. Poza tym lubie brać udział w nowych inicjatywach.

Ptaszek: Obserwacji, wniosków, poznania nowego środowiska.

stoisko marki Lous
stoisko marki Lous fot. Marcin Brylski

Nastawiacie się bardziej na promocję czy na sprzedaż?

WEARSO: Bardziej na komunikację o marce. Cieszę, że jesteśmy po prostu w kolejnym, nowym miejscu.

Carbon: Przede wszystkim na promocję i poszukiwania ludzi dojrzałych konsumpcyjnie.

Alicja Fraczek: Zdecydowanie promocja. Koncentruję się na rozpoznawalności marki, na pokazie mody. Poza tym moje stoisko jest bardzo czyste, proste i spójne z niewielką ilością ubrań.

stoisko marki WEARSO
stoisko marki WEARSO fot. Marcin Brylski

3 słowa o marce i gdzie można Was znaleźć na co dzień?

Sowik Matyga: Jesteśmy marką dwóch zaprzyjaźnionych dusz - Martyny Sowik i Mili Matygi. Poznałyśmy się na studiach w ASP i okazało się, że kochamy te same rzeczy, po prostu. Fun Page sowik matyga

Monika Gromadzińska: Lekka awangarda ograna w sposób użytkowy, w sam raz dla "ulicy". www.gormadzinska.com oraz fun page monikagromadzińska

WEARSO: Ubrania z bawełny organicznej, które są dość uniwersalne, ale mają swój tweest i rozpoznawalny element dodany. Butik ul. Mokotowska 62 i www.wearso.com

Carbon: To kwintesencja slow fashion. Skupiam się na tworzeniu dobrych spodni, czyli różne fasony, kształty, dopasowane do odmiennych damskich sylwetek. Głównie z tkanin wytrzymujących próbę czasu i zmieniającej się mody. www.carbonbc.pl

Maciej Sieradzky: Na razie mam linię stricte sprzedażową dzky., którą charakteryzuje nacinana eko skóra nadająca rzeczom efek trójwymiarowości. Jestem na platformie shwrm.pl, a już za chwilę rusza sklep wirtualny na www.maciejsieradzky.com

Lous: Stawiamy na funkcjonalność i wygodę, dlatego m.in. dodajemy do naszych sukienek kieszenie, co jest bardzo praktycznym podejściem. A tworzymy z najlepszych dostępnych w naszym kraju dzianin, czyli polskie materiały i polska produkcja. Jesteśmy na platformie shwrm.pl

Damian Konieczny: Moja marka, to proste myślenie, tzn. połączenie minimalizmu i konstrukcji w nowoczesnym i nieskomplikowanym wydaniu. Fun page Damian Konieczny, strona rusza niebawem.

Alicja Fraczek: Moje rzeczy to prosta forma + faktura. Skupiam się na detalach i tkaninach, a rzeczy są adresowane dla osób lubiących wyróżniający element w swoim stroju. www.alicjafraczek.pl

PtASZEK: Tworzę fashion street wear o undergrandowym wpływie. Marka skierowana jest głównie do facetów, ale do każdej kolekcji projektuję mini kolekcję damską spójną z motywem tej męskiej. www.ptaszek.com.pl

Monika Gromadzińska i jej stoisko
Monika Gromadzińska i jej stoisko fot. Marcin Brylski

Co przywieźliście ze sobą na stoisko?

Sowik Matyga: Naszą najnowszą kolekcję prezentowaną na Fashion Weeku w Łodzi, elementy starej kolekcji i trochę wariacji nt. basic. Jest różnorodnie, bo nie szufladkujemy naszych potencjalnych odbiorców.

Monika Gromadzińska: Wybrane rzeczy z dwóch ostatnich kolekcji. Selekcji dokonałam pod kątem festiwalu. Tego, co się może sprawdzić stylizacyjnie, co przyda się na co dzień.

WEARSO: Ubrania z bawełny organicznej, które są casualowe, ale odnajdują się właściwie w każdej sytuacji przez krój i gamę kolorystyczną. Mamy tę podstawową, czyli biel-czerń-szarość oraz wakacyjne, nasycone kolory.

Carbon: Ubrania bazowe w geometrycznych cięciach, czyli sylwetki składające się ze spodni i gór oraz tuniko-sukienki w ponadczasowej czerni, która dla mnie oznacza dojrzałość i szlif.

Maciej Sieradzky: Tańszą i użytkową linię dzky. Barwione jeansowe plecaki, torby z eko skóry, openerowe tank topy z nadrukiem plecionki, bluzy.

Lous: Część ostatniej kolekcji składającej się z letnich sukienek z dzianiny bawełnianej w 4 kolorach: biel, czerwień, czerń i granat oraz wierzchnie nakrycia w postaci kimona + t-shirty. Mamy także specjalny openerowy projekt ręcznie farbowanej sukienki. To zmodyfikowana, letnia wersja naszego bestsellera.

Damian Konieczny: Mam ze sobą kolekcję inspirowaną sztuką japońską z szerokim wyborem ubrań od bluzek, przez koszule i sukienki.

Alicja Fraczek: Nową kolekcję bazująca na nadrukach na zasadzie kontrastu bieli i czerni.

PtASZEK: Ostatnią kolekcję wiosna/lato Sonoma, czyli klimaty typu: kalifornijska plaża, mrok i rock and roll.

Alicja Frątczak i jej stoisko
Alicja Frątczak i jej stoisko fot. Marcin Brylski

To teraz przedział cenowy. Od ilu złotych można kupić Wasze rzeczy i czy są jakieś specjalne promocje?

Sowik Matyga: Od 50 zł za top i w górę do 2000 tys. zł za kolekcję wybiegową, ale zawsze można się targować.

Monika Gromadzińska: Około 150 zł za bluzę czy sukienkę, a 500 zł za kurtkę typu bomber z nadrukiem. Ceny tu są bardziej promocyjne niż w regularnej sprzedaży.

WEARSO: Tshirt od 100 zł, po płaszcz za 500 zł.

Carbon: Dobrze skrojone i solidnie wykończone spodnie w cenie od 380 zł.

Maciej Sieradzky: Od 60 zł za tank top, 100 zł za worek jeansowy, po 260 zł za bluzę.

Lous: Najtańsza jest bluzka za 180 zł, a najdroższa sukienka z jedwabiu za 600 zł. Drobna obniżka jest oczywiście możliwa.

Damnian Konieczny: Wszystkie ceny są "openerowe": dzianinowa bluzka 100 zł, a kurtka z wełny i skóry 450 zł.

Alicja Fraczek: Sukienka w cenie 110 zł i bomber jacket za 260 zł

PtASZEK: T-shirt w cenie 145 zł, a koszt skórzanej kurtki bejsbolówki to 900 zł.

stoisko marki Carbon C.B.
stoisko marki Carbon C.B. fot. Marcin Brylski
duet Sowik Matyga i ich stoisko
duet Sowik Matyga i ich stoisko fot. Marcin Brylski