16 lipca 2014 r. prezydent podpisał nowelizację ustawy o kierujących pojazdami (Dz. U. z 2014 r. poz. 600), która znacznie zmienia obecne zasady przeprowadzania egzaminów i uprawnień jakie po ich zdaniu uzyskujemy. Jej postanowienia są bardziej korzystne dla przyszłych kierowców i łagodzą ostatnią dosyć radykalną nowelizację obowiązującą od stycznia 2013 r.

REKLAMA
www.misiekisamochody.pl

Większość nowych przepisów wejdzie w życie w terminie 30 dni od ich ogłoszenia, które powinno nastąpić „niezwłocznie” (myślę, że nowe uregulowania zaczną obowiązywać jakoś najpóźniej pod koniec sierpnia).

Podstawową zmiana jest to, że teraz każdy posiadający prawo jazdy kat. B od przynajmniej trzech lat będzie mógł kierować motocyklem o maksymalnej pojemności skokowej silnika 125 cm3, mocy nieprzekraczającej 11 kW i stosunku mocy do masy własnej nieprzekraczającym 0,1 kW/kg bez obowiązku zdawania wcześniej jakiegokolwiek dodatkowego egzaminu. Do tej pory, jeśli chodzi o pojazdy inne niż samochód, osoba posiadająca prawo jazdy tej kategorii mogła jeździć z jednośladów tylko motorowerem (i skuterem) o pojemności silnika max. 50 cm3 .

Ustawa wprowadza ponadto duże zmiany w przeprowadzaniu państwowego egzaminu zarówno teoretycznego jak i praktycznego. Będzie teraz sprawdzana umiejętność energooszczędnej jazdy. Nie wiadomo jeszcze dokładnie jak będzie wyglądać to w praktyce, natomiast już teraz można przewidzieć, że egzaminatorzy będą zwracać uwagę na płynność jazdy, jazdę możliwie najdłuższym odcinkiem drogi na jak najwyższym biegu oraz unikanie gwałtownych przyspieszeń i hamowań.

Jednakże wymóg oszczędnej jazdy może osobom egzaminowanym nastręczać trudności w sytuacji gdy w trakcie jazdy nagle zmieni nam się światło sygnalizacji z zielonego na żółte w momencie gdy jesteśmy bardzo blisko skrzyżowania. Czy gwałtownie hamować czy jednak jechać dalej (co przecież robi zdecydowana większość kierowców, którzy chcą uniknąć groźnego uderzenia samochodu znajdującego się tuż za nimi)? Wiadomo również, że w mniejszym mieście, niż przykładowo w Warszawie czy Krakowie gdzie natężenie ruchu, a przez to korki są o wiele większe, łatwiej będzie jeździć ekonomicznie.

Dotychczas egzamin teoretyczny przeprowadzano w ten sposób, że odpowiadał na 30 losowych pochodzących z puli przygotowanej praktycznie bez żadnego nadzoru merytorycznego ze strony kompetentnego do tego organu. Właściwie sami egzaminowani nie wiedzieli skąd one właściwie pochodzą. Pytania nie były jawne – jedynie gdy przy odrobinie szczęścia mogły się powtórzyć.

Ponadto sami egzaminowani przekazywali sobie treść pytań, zwłaszcza tych, które ich najmocniej zaskoczyły. Zwłaszcza, że część z nich była, najłagodniej mówiąc, niejasna. Tym samym zdawalność teorii znacznie spadła w porównaniu z latami poprzednimi, a nawet najlepiej przygotowani musieli powtarzać ten egzamin kilkukrotnie. Teraz ma się to zmienić – nadzór nad merytoryczną treścią pytań obejmie minister właściwy ds. transportu, który obejmie nadzór merytoryczny nad ich treścią. Będzie je zatwierdzał. Co najważniejsze – pytania będą jawne i dostępne (prawdopodobnie na stronie internetowej) - cdn...

(K. Bróg, WCDP)