Wyniki kontroli w Szpitalu Świętej Rodziny nie pozostawiły cienia wątpliwości – zostało złamane prawo, a prof. Bogdan Chazan został wreszcie zwolniony ze stanowiska dyrektora. Czy w takim razie rzesze pacjentek mogą odetchnąć z ulgą, a osoby, które walczyły o sprawiedliwość będą mogły spocząć na laurach? Niestety nie; wciąż nie zagwarantowano obywatelkom i obywatelom, że ich prawa nie będą łamane w placówkach zdrowotnych.
O tym i innych problemach związanych z nadużywaniem artykułu 39. Ustawy o zawodzie lekarza i dentysty debatowano w Sejmie podczas zorganizowanego przeze mnie wysłuchania obywatelskiego pod hasłem „Klauzula sumienia prawa pacjenta. Obowiązki instytucji publicznych”. W debacie udział wzięli genetyk i były konsultant krajowy ds. genetyki klinicznej, prof. Lucjusz Jakubowski, prof. Mirosław Wyrzykowski, prawnik i były sędzia Trybunału Konstytucyjnego, przedstawicielka Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, dr Dorota Pudzianowska oraz prof. Zbigniew Szawarski, przewodniczący Komitetu Bioetyki przy Prezydium PAN. Głównym tematem dyskusji były propozycje rozwiązań systemowych, które zapewnia prawidłowe działanie systemu tak, aby sytuacja ze Szpitala Św. Rodziny nigdy już się nie powtórzyła. Przypomniałam o tym, że sprawa Chazana być może nie wypłynęłaby wcale, gdyby nie determinacja i odwaga rodziców, którzy, po urodzeniu się nieszczęsnego dziecka wbrew ich woli, zdecydowali się walczyć o sprawiedliwość. Przypomniałam o innych bulwersujących sprawach, jak np. historia zgwałconej 14-latki z Lublina, której odmawiano wykonania zabiegu przerwania ciąży. W przypadku nagłośnionego skandalu dr Chazana, przyparci do muru urzędnicy państwowi stanęli na wysokości zadania. Nie wydaje się jednak, że będą w stanie zapobiec innym tego typu sytuacjom; dość przypomnieć, że prof. Jan Oleszczuk, który podpisał deklarację wiary, został ostatnio ponownie powołany na stanowisko wojewódzkiego konsultanta ds. ginekologii i położnictwa. Dlatego na wysłuchaniu postawiłam tezę, że bez konkretnych rozwiązań systemowych nie ma co marzyć o tym, by pacjentki wreszcie czuły się w Polsce bezpiecznie: czy lekarze odmawiający wykonywania niektórych świadczeń przez wzgląd na sumienie mogą specjalizować się w ginekologii? Czy lekarze ci powinni publicznie informować o tym, że uciekają się do klauzuli sumienia? Jak zapewnić pełną i permanentną kontrolę placówek objętych kontraktem z NFZ? Prof. Jakubowski zauważył, że sprawa Chazana powinna była być ucięta w pierwszym dniu – tak się nie stało, bo nie ma procedur egzekwowania aktów prawnych; przypomniał też istotną kwestię poczucia bezpieczeństwa socjalnego, która również zalicza się do pojęcia zdrowia. Ale czy rodzice w Polsce, ci decydujący się na dziecko z zespołem Downa, mogą liczyć na poczucie bezpieczeństwa? Czy państwo zapewni ich dziecku opiekę? Jakubowski pytanie to pozostawił bez odpowiedzi. Prof. Mirosław Wyrzykowski analizował klauzulę sumienia z prawnego punktu widzenia; przyznał, że w tej sprawie doszło do poważnych nadużyć interpretacyjnych, a korzystanie z klauzuli będzie zawsze porównywane z innymi elementami konstytucyjnymi i z prawami konstytucyjnymi pacjentów. Zaproponował stworzenie listy szpitali, w których lekarze odwołują się do klauzuli sumienia przypominając, że powinien to być wyjątek, a nie reguła. Podobnego zdania była dr Dorota Pudzianowska, która przypomniała, że wykonywania świadczeń legalnego przerwania ciąży odmawiali nie tylko szeregowi lekarze, ale i całe szpitale, co uznała za niedopuszczalne. Wysunęła propozycję, by dążyć do zmiany prawa tak, aby je uszczegółowić. Zasugerowała między innymi ustalenie konkretnych procedur, w tym harmonogramu konkretnych świadczeń, do których kobiety – szczególnie gdy płód wykazuje anomalie – powinny mieć dostęp, tak aby miały wystarczającą ilość czas na podjęcie decyzji. Prof. Zbigniew Szawarski dokonał gorzkiego porównania systemu brytyjskiej i polskiej służby zdrowia; stwierdził, że gdyby w Polsce ciężarne miały dobra opiekę od początku trwania ciąży, sytuacja byłaby inna. Tymczasem Polki są traktowane jak biomechanizmy służące do rodzenia dzieci, a pozostawienie kobiety bez pomocy w imię czystego sumienia to okrucieństwo. W wysłuchaniu wzięła udział rzeczniczka praw pacjenta, pani Krystyna Kozłowska, która wyraziła wątpliwości, czy konieczne są zmiany w prawie, by zagwarantować jego respektowanie; przypomniała, że wszystkie podmioty mające umowę z NFZ mają obowiązek wykonywać wszystkie świadczeni. Zaznaczyła też, że zna konsultantów wojewódzkich, którzy nie wskazują pacjentkom placówek, które zapewnia im określone świadczenia; skrytykowała też propozycję listy szpitali, nazywając ją próbą stygmatyzacji. Obraz polskiej służby zdrowia oraz sytuacji pacjentek, jaki wyłania się z debaty panelistów jest daleki od ideału; w ciągłych awanturach o przepisy, akty prawne, szpitale i lekarzy zapomina się o pokrzywdzonych kobietach w ciąży, które w Polsce są traktowane jak trędowate, pozostawione same sobie bez żadnych informacji ani pomocy. Anna Dryjańska z Fundacji Feminoteka podsumowała, że wizyty u ginekologów będą niedługo wymagały od kobiet posiadania doktoratu z prawa! Zmuszanie do rodzenia dzieci niezdolnych do życia zostało już dawno uznane za torturę i nieludzkie traktowanie. Czy „misjonarzom” w białych kitlach rzeczywiście chodzi o czystość sumienia? Nie, bo gdyby wierzyli w wagę sumienia, szanowaliby je także u innych. Tutaj mamy do czynienia z krucjatą fundamentalistów medycznych, którzy – wspierani dzielnie przez resort ministra Królikowskiego i jemu podobnych – dążą do całkowitego zakazu terminacji ciąży, antykoncepcji, in vitro i badań prenatalnych. Nie zapominajmy o tym, że lekarze są po to, by nieść pomoc, a ciąża nie zawsze przebiega bez komplikacji. Zadaniem lekarza jest trwać przy pacjentce na dobre i na złe i pomagać jej szczególnie wtedy, gdy sytuacja staje się dramatyczna, a nie porzucać je w najtrudniejszym momencie.
