O oświadczeniach majątkowych jest głośno zawsze przy okazji afer na szczytach świata polityki. Zdarzało się już, że przez nieścisłości w ich wypełnianiu, ministrowie tracili stołki. Jednak nie tylko politycy z pierwszych stron gazet muszą składać deklaracje o swoim majątku. Dziś składa je pół miliona Polaków. Wkrótce zaś będzie to ponad 800 tysięcy osób

REKLAMA

Po co wprowadzać takie rozwiązania? Ponieważ osoby pełniące funkcje publiczne znajdują się w grupie podwyższonego ryzyka, jeśli chodzi o zagrożenie korupcją. Sam fakt tego, że z roku na rok muszą one pokazywać stan swojego majątku, powinien ograniczać ich pokusę do bogacenia się poprzez nieuczciwe nadużywanie swej pozycji. Docelowo więc powinno to prowadzić do większej uczciwości funkcjonariuszy publicznych, a co za tym idzie – do większego zaufania do nich. Jawność oświadczeń sprawia , że każdy może zweryfikować zgodność stanu faktycznego posiadania danej osoby z jej deklaracją.

Znany nam już obrazek wygląda więc tak: Gdy widzisz na ręku ministra zegarek wart tyle, co niejeden samochód, możesz sprawdzić, czy wyspowiadał się on z jego posiadania i z tego, skąd go ma.

Niestety, okazuje się, że istniejące przepisy dotyczące oświadczeń majątkowych mają luki, które powodują, że w szerszej skali są one mało skuteczne. Przepisy te znajdujemy w wielu różnych aktach prawnych. Nie zawsze nakładają one na deklaracje majątkowe rygor jawności - obecnie większość oświadczeń nie ma jawnego charakteru. Także skala udostępnianych informacji jest w przypadku różnych grup zawodowych niejednolita, a w istniejących formularzach brakuje opisów, które nie pozostawiałyby wątpliwości co do tego, co musi być w deklaracji wpisane. Ewidentnie też nie wszystkie grupy narażone na korupcyjne ryzyko są takim obowiązkiem objęte. Należą do nich m.in. duże grupy pracowników administracji publicznej czy pracownicy sądów – jak referendarze czy asystenci sędziów. Dlatego w Ministerstwie Sprawiedliwości powstał projekt ustawy ujednolicającej te kwestie.

Obowiązkiem składania oświadczeń objęta zostanie długa lista stanowisk. Większość z nich już wcześniej musiała składać takie deklaracje, jednak teraz ta grupa znacząco się poszerzy. Takie samo oświadczenie o stanie majątkowym składać będzie prezydent, premier, poseł, sędzia i prokurator, ale i rektor uczelni publicznej, notariusz, egzaminator prawa jazdy i strażnik miejski.

Warto dodać, że oświadczenia będą składane drogą elektroniczną poprzez specjalny formularz, a nie - jak do tej pory - wypełniane długopisem, na papierowym szymelku, często niechlujnie, w sposób praktycznie uniemożliwiający odczytanie.

Poważną zmianą będzie też zwiększenie jawności majątku funkcjonariuszy publicznych. Dotychczas wiele grup było zwolnionych z obowiązku publikowania oświadczeń. Wśród nich warto wymienić choćby sędziów, których majątek ujawniany był jedynie ich przełożonym. To powodowało czasami sytuacje niedomówień , narastającą wokół niektórych przedstawicieli tego zawodu, związanych z ich uczciwością. Dzięki nowej ustawie sytuacja sędziów poprawi się –gdyż niemożliwe będzie bezpodstawnie rzucanie oskarżenia o nieuczciwość. Wszystkie oświadczenia będzie można bowiem zobaczyć w Biuletynie Informacji Publicznej. Nieliczne wyjątki od tej zasady dotyczą funkcjonariuszy niektórych służb - takich jak ABW czy CBA.

Sama jawność może nie być jednak wystarczającym warunkiem większej uczciwości w życiu publicznym. Czym bowiem stałyby się oświadczenia majątkowe, gdyby nikt ich nie weryfikował? Dlatego część spośród wszystkich złożonych oświadczeń zostanie poddana weryfikacji przez urząd skarbowy oraz CBA. Duża szansa bycia wylosowanym w tej procedurze powinna sprawić, że zwiększy się rzetelność urzędników wypełniających deklaracje majątkowe.

Ustawa o oświadczeniach majątkowych nie weszła jeszcze w życie. Do połowy sierpnia trwają jej konsultacje , później czekają ją jeszcze prace w parlamencie.

Marek Solon-Lipiński