Zdumiewająca ilość deszczu po dwóch tygodniach upałów we Francji oraz witryn z nazwiskami ze „ski” na końcu nazwiska.
REKLAMA
Trzciński, Kowalski, Bukowski oczywiście Kempiński. Skoro jest to możliwe na najlepszych ulicach Wiednia, to dlaczego nie miałoby być w Europie? Swoją drogą, takiej przestrzeni wystawienniczej jaką oferuje Kunsthistorisches Museum w stolicy Austrii nie ma nawet w Luwrze i w Prado. Zbiory zresztą też szokujące.
