W ciągu kilku najbliższych tygodni zostanie oddana do użytku obwodnica Augustowa.
Podobnie jak wiele innych inwestycji w całym kraju. Wszak idą wybory. Ta wielka radość dla mieszkańców Augustowa oznacza jednocześnie piekło dla mieszkańców Suwałk.
Zbudowano, bowiem obwodnice tak, że kończy się w Suwałkach i to od strony zachodniej, a tymczasem istniejąca droga do przejścia granicznego, ze światłami i przez miasto, jest na wschodzie. Cały ten wielki ruch z chyba najbardziej zatłoczonej drogi w kraju wyląduje, więc w mieście.
Oczywiście, za cztery lata kolejne wybory, więc wówczas zostanie oddana obwodnica Suwałk. I właśnie ten brak logiki w planie inwestycji najbardziej mnie szokuje. Wszędzie w kraju wygląda to podobnie. Chęć przypodobania się wyborcom tam, gdzie jak w Augustowie protestują powoduje inwestycje częściową, która przenosi problem, gdzie indziej. Na trasie Warszawa – Łomża - Białystok budowana jest obwodnica Bargłowa Kościelnego, zbudowane są obwodnice kilku mniejszych miast, ale nie Łomży i Grajewa, które tworzą największe korki. Przykłady można mnożyć w każdym kierunku. Bo na szczęście za cztery lata znów wybory!
