Zdjęcie jakby robiła je sama Annie Leibovitz ;-)
Zdjęcie jakby robiła je sama Annie Leibovitz ;-) Adrian Kilar

O polskich celebrytach pisałem już nie raz i nie dwa. Przeważnie źle. Bo taki jest nasz cały show-biznes. Nudny, smutny, wtórny. Zły. Jednak zaczyna się coś zmieniać...

REKLAMA

No dobra, jeden jaskółka wiosny nie czyni.. ALE ALE – coś się dzieje. I to (o dziwo!) dobrego.

Stefano Terrazzino i Paulina Biernat w kooperacji z reżyserem Adrianem Kilarem stworzyli coś PONAD Polskie standardy.

Ponad wyśmiewanie się z Ukrainek, ponad ustawki w tablośmieciach, ponad brylowanie na ''ściankach''.

Połączyli pasję z historią. Taniec z Sycylią. Emocje z montażem.

No i wyszło cudownie. Sprawdźcie sami:

Ładne, prawda?

Zauważcie, że nie było tam żadnych splashy wodnych, żadnych durnych wypowiedzi, pokazywania języka/krocza czy epatowania seksem. Był taniec.

Tego właśnie mi brakuje w polskim show-biznesie. Jak ktoś się w Polsce staje sławny, to chyba zapomina dlaczego... I tak:

- aktorzy, którzy kiedyś grali świetne role i stali się sławni, obecnie grają w żenująco słabych serialach; - tancerze, którzy byli genialni w swoim fachu, wylądowali w badziewnych zapychaczach telewizyjnych; - piosenkarze/piosenkarki grający wyśmienitą nutę, po fejmie – nagrywają disco-polo.

Smutne, prawda?

Czasem, po prostu, trzeba wrócić do korzeni. Do tego, od czego się zaczynało. W przypadku Terrazzino i Biernat był to taniec. I udało się. I brawa dla nich.

@WojciechKardys