W jakim momencie relacji między tymi krajami, podmiotami politycznymi jesteśmy? Moment jest szczególny, jakby zbliżało się jakieś przesilenie. Trochę narzucony rozejm, którego kruchy charakter jest oczywisty, i nie wolno na nim niczego budować. Wielkie przesunięcie pozycji w NATO, dające krajom naszej części Europy większe poczucie bezpieczeństwa, i otwierające szanse na militarną współpracę państw NATO z Ukrainą ( choć wyraźnie żadne z państw jeszcze z tego nie skorzystało). I zbliżające się ratyfikowanie umowy stowarzyszeniowej Ukraina - Unia Europejska, zaplanowane na 16 września w Strasbourgu, i równocześnie w Kijowie. To będzie prawno-demokratyczne przesądzenie, więc można do wtorku w przyszłym tygodniu spodziewać się jeszcze wielu działań Putina, których celem będzie zatrzymanie tego procesu. I właśnie w tym szczególnym momencie potrzebna jest jasna polityka.

REKLAMA

Po pierwsze - niezbędna jest stanowczość wobec Rosji. I świadomość tego, co się dzieje i co jest planowane. Rośnie wojenny nacjonalizm rosyjski. Wystarczy na You Tube posłuchać, jak Jelena Wenga śpiewa pieśni "narodnoj wojny", w mundurze, z zaciśniętymi pięściami i silnymi oczami. Ludzie na koncertach wstają, śpiewają, płaczą. Rosja buduje nacjonalizm wojenny. I w tym kontekście plany zdobycia delty Dunaju, i objęcia prawie całości Morza Czarnego - wbijać się powinny ostrzegawczo w nasze umysły. Odpowiedzią wobec Putina musi być tylko twardość, inteligentnie budowana i wyrażana. Po drugie. Trzeba wykonywać wielką pracę polityczną, żeby nie zachwiać procesem i polityką sankcji. Sankcje są jedyną znaczącą bronią europejską. Dlatego, jeśli w ostatnich dniach parę krajów: Włochy, Austria, Cypr, Węgry, Finlandia podważają sens sankcji, to trzeba, aby ta debata nie zniszczyła jedynej europejskiej broni i formy nacisku na Rosję. Niezbędne jest oczywiście, lepsze zaplecze analityczne, żeby dobrze szacować i starty, i korzyści z sankcji oraz mieć jakąś racjonalną politykę kompensacji. Ale prymat nad trudnościami kosztowymi muszą mieć sankcje. Po trzecie. Przy ratyfikacji umowy stowarzyszeniowej i otwarciu wolnego handlu Europy z Ukrainą ( od 1 listopada) powinna być zbudowana maksymalna jedność Europejczyków w parlamencie. Nie będzie to łatwe, bo skrajna prawica i skrajna lewica będą najpewniej robiły wszystko, by sprawność i siłę wyrazu tego procesu naruszyć. A byłoby znaczące politycznie, gdyby ratyfikacja nastąpiła prawie że w jednolity sposób. Warto też wtedy powiedzieć o inicjatywie wmurowania przed Parlamentem, na esplanadzie Solidarności, tablicy upamiętniającej bohaterów Majdanu. Mogłoby to nastąpić w grudniu, kiedy równocześnie Majdan dostanie być może doroczną nagrodę Sacharowa. Po czwarte. Putin swoją polityką chce nas wszystkich wymęczyć. Jego żołnierze niszczą Ukrainę, jego wysłannicy mordują ludzi, jego wojska straszą świat wojną. Dla przeciętnego człowieka w Europie jest to trudne do zrozumienia i uniesienia. Dlatego coraz częściej będzie się mówiło o tym, jak ważny jest pokój. Tak, pokój jest ważny, ale nie może być za wszelką cenę, nie może mieć smaku zdrady monachijskiej z 1938 roku. Putin nas wymęcza, a później powie ( już właściwie zaczyna tak mówić) - zawrzyjmy pokój i zgódźmy się na nowy model państwa ukraińskiego, na federację, to zagwarantuje prawa wszystkim. To jest wielka pułapka! Decentralizacja przygotowywana przez rząd ukraiński, ruch pro samorządowy - jest niezbędny dla rozwoju Ukrainy. Federalizacja - w dodatku z uprawnieniami regionów ( osobno Krym, osobno nowy region np.doniecki i Ukraina centralna i zachodnia?) do polityki zagranicznej, i z głosowaniami większościowymi - czyniłaby z Ukrainy państwo zdezintegrowane, nie unitarne. To niebezpieczne, i Europo, jeśli będziesz zmęczona - nie daj się złapać w tę pułapkę jako cenę za pokój. Wolna Ukraina jest celem Ukrainy, i nas - jej przyjaciół. I po piąte. Ukraina jest w stanie wojny, której nie wywołała. I jest w stanie transformacji. Bo potrzebuje transformacji, by stanąć ekonomicznie i jako państwo na nogi, by realnie zacząć pracować nad wejściem do UE. Trzeba jej w tym pomóc, trzeba doświadczenia stowarzyszeniowe krajów naszego kręgu geograficznego, i doświadczenia transformacyjne, szczególnie nasze - polskie, odpowiednio wykorzystywać w pomocy dla Ukrainy. W tym momencie szczególnym - tych pięć punktów do zapamiętania i do działania w najbliższych dniach.