Wyniki koncernów naftowych w trzecim kwartale 2014 roku były pod dużym wpływem poprawy marż rafineryjnych, związanej przede wszystkim z zaskakującym spadkiem cen ropy naftowej. Co będzie dalej z cenami ropy i z marżami? Na temat przyczyn spadku cen ropy naftowej pisałem całkiem niedawno . Teraz zajmiemy się marżami.

REKLAMA

W przemyśle naftowym, który z jednego surowca (towaru), jakim jest ropa naftowa, wytwarza inne surowce (towary), takie jak olej napędowy, benzyna, ciężki olej opałowy, wyniki finansowe w dużym stopniu zależą od różnicy pomiędzy rynkowymi cenami produktów przerobu ropy i ceną zużytej ropy. Różnica ta nazywa się marżą.

Marża może dotyczyć pojedynczych produktów (cena oleju napędowego minus cena ropy naftowej, cena benzyny minus cena ropy naftowej) i wówczas mówimy o marży produktowej zwanej też marżą crack. Może też dotyczyć całego koszyka produktów wytwarzanych w rafinerii i wówczas mamy do czynienia z marżą rafineryjną. Ponieważ struktura produktowa przerobu ropy jest dostosowywana zarówno do struktury popytu i cen produktów, które ulegają zmianom, a także do wydajności rop wchodzących do produkcji, w celach porównawczych rafinerie obliczają marże modelowe, przy stałej strukturze produkcji, średniej z wielu okresów.

Warto podkreślić, że krótkookresowe wahania marż są zjawiskiem typowym, bowiem na ceny paliw wpływa istotnie sezonowość popytu konsumpcyjnego, której nie ma na rynku ropy naftowej. Także okresowe / sezonowe wyłączenia rafinerii z produkcji (przestoje remontowe) powodują zmniejszenie podaży paliw i zużycia ropy naftowej, co wpływa na ich ceny. W konsekwencji, w krótkim horyzoncie, ceny paliw zmieniają się inaczej, niż ceny ropy, nierzadko w przeciwnych kierunkach, czego rezultatem są wzrosty lub spadki marż. Spójrzmy na modelową marże rafineryjną PKN Orlen w bieżącym roku. W styczniu 2014 była ona ujemna (-0,10$/b). W kolejnych miesiącach wzrosła do 4,3$/b w kwietniu, po czym w maju spadła do 1,5$/b i pozostała na tym poziomie w czerwcu, by następnie wzrosnąć do 5,5$/b we wrześniu. Gdy zestawimy te zmiany ze zmianami cen ropy naftowej, dostrzeżemy, że wzrostom cen ropy towarzyszył spadek marży i odwrotnie, gdy cena ropy spadała, marża rosła. Nic dziwnego, skoro cena ropy naftowej pomniejsza marżę.

Jednak takie zachowanie marż (widoczna silna reakcja na zmiany cen ropy naftowej) ma miejsce tylko w pewnych warunkach:

• gdy następują nieoczekiwane zmiany cen ropy naftowej, w górę, pod wpływem rzeczywistych lub prawdopodobnych przerw w dostawach (premia strachu) lub w dół, pod wpływem znacznie rzadziej występujących, przyrostów produkcji, oraz

• w krótkim terminie, gdy jeszcze ceny produktów nie zdążyły się dostosować do nowych cen ropy.

Ropa naftowa ma bowiem cechy aktywa finansowego i jej cena, za pośrednictwem rynków finansowych, silniej i wcześniej dyskontuje nieoczekiwane zmiany otoczenia, niż ceny paliw (produktów przerobu ropy naftowej), które zwykle reagują dopiero na zmiany rzeczywiste. Także w sytuacji nieoczekiwanego obniżenia prognozowanej ścieżki światowego PKB i ścieżki popytu na paliwa płynne w gospodarce globalnej, z czym aktualnie mamy do czynienia (wcześniej taka sytuacja miała miejsce w 2012 roku), ceny ropy naftowej reagują spadkiem wcześniej i silniej, niż ceny produktów naftowych, których zmiany zachodzą stopniowo i są rozłożone w czasie.

Na tej podstawie można powiedzieć, że w perspektywie paru miesięcy prawdopodobną konsekwencją już dokonanego spadku cen ropy naftowej (jeśli zostanie podtrzymany), będzie spadek cen paliw i w konsekwencji zmniejszenie marż. I odwrotnie, jeśli jednak cena ropy wzrośnie, np. pod wpływem czynników geopolitycznych, najpierw obniżą się marże rafineryjne a następnie, po pewnym czasie, do nowego poziomu cen ropy naftowej dostosują się ceny paliw i produktów przerobu ropy naftowej i marże wzrosną.

W dłuższych horyzontach marża rafineryjna z prostej różnicy cen zamienia się w parametr, którego poziom jest kształtowany przez technologie stosowane w globalnym przemyśle naftowym: marża jest wyznaczana przez krańcowe (najdroższe) technologie, których uruchomienie jest potrzebne do zaspokojenia globalnego popytu na paliwa. Do głosu dochodzi bowiem kosztowy mechanizm ustalania cen paliw w globalnym przemyśle naftowym, zgodnie z zasadą cena ropy + marża technologiczna, określająca krańcowy kosztu jej przerobu (u najmniej efektywnego producenta / w najmniej efektywnym procesie). Rosnący popyt na paliwa stwarza miejsce na rynku dla mniej efektywnych producentów, którzy ustalają cenę na rynku (produkcja w długim horyzoncie musi się opłacać). Z kolei wejście na rynek nowych, bardziej efektywnych rafinerii, zwiększa podaż przy niższej marży, obniża krańcowy koszt produkcji paliw i wypiera z rynku mniej efektywne rafinerie. Aby utrzymać się na rynku trzeba produkować paliwa najtaniej, jak można. Nieoczekiwany skok marż w górę jest zawsze dobrą wiadomością, z której należy się cieszyć, ale nie można na niej budować przyszłości.