Fot. Mateusz Jasiński

Największy na świecie. Najbardziej pożądany. Zorganizowany z największym rozmachem, w sercu jednej z najludniejszych aglomeracji na świecie. Kreuje trendy i wyznacza kierunek dla dzisiejszych imprez biegowych. Czy przesadzam? Absolutnie nie jeśli piszę o Maratonie Nowojorskim.

REKLAMA
Fot. Mateusz Jasiński

Nowy Jork to absolutnie okropne miasto, bo nie wiesz od czego masz zacząć. Na miejscu czeka na Ciebie niezliczona ilość miejsc, którą należałoby odwiedzić. Sytuacji nie ułatwia fakt, że spośród miliona możliwości musisz zadecydować od czego zacząć. Twój czas jest ograniczony, a przecież przed maratonem należałoby się oszczędzać. Ja ostatecznie postawiłem na przygodę i skorzystałem z nieprawdopodobnej możliwości, którą dają mi nogi: zwiedzam Nowy Jork biegiem od rana do wieczora nie myśląc o niedzieli. Mogę sobie na to pozwolić, bo głównym celem mojego startu nie jest bieg na czas tylko przeżycie jak najlepszej przygody.

Fot. Mateusz Jasiński

Nowy Jork przytłacza swoją wielkością. Paradoks tkwi w tym, że pomimo tej wielkości czujesz się jak u siebie w domu. Potwierdzeniem tych słów niech będzie niezliczona liczba selfie, które zrobiłem sobie z nieznajomymi. Tutaj wszyscy Cię kochają, jeśli tylko potrafisz się bezinteresownie uśmiechnąć ;)

Fot. Mateusz Jasiński

W tygodniu maratońskim dosłownie nie da się nie zauważyć, że całe miasto żyje maratonem. Inspirujące reklamy biegu można zobaczyć nawet w galeriach handlowych.

Fot. Mateusz Jasiński

W galerii handlowej znalazłem się dość przypadkowo. Po prostu po paru godzinach chodzenia po mieście potrzebowałem turbodoładowania więc postawiłem na kawę. Nieprzypadkowo jednak intuicja podpowiedziała mi, abym zobaczył, czy gdzieś w pobliżu jest jakiś sklep dla biegaczy. Okazało się że jest i to całkiem spory. Wbiegłem schodami na drugie piętro, a tam…

Fot. Mateusz Jasiński

New York Running Company - jeden z największych sklepów dla biegaczy w okolicy Central Parku.

Fot. Mateusz Jasiński

Sklep zrobił na mnie ogromne wrażenie nie tylko ze względu na ilość asortymentu, ale przede wszystkim ze względu na podejście do klienta i ilość rozmaitych aktywności organizowanych dla biegaczy.

Fot. Mateusz Jasiński

Regularne i darmowe treningi to standard.

Fot. Mateusz Jasiński

Poza tym w dowolnym momencie dnia możesz przyjść do sklepu i zostawić w szafce swoje rzeczy… Do Central Parku przecież jest tak niedaleko.

Fot. Mateusz Jasiński

Fot. Mateusz Jasiński

Miałem to szczęście, że pojawiłem się w sklepie 29 października. Tego dnia zaplanowany był trening z trenerską legendą biegania. Oczywiście nie mogłem sobie odmówić treningu w Central Parku z Bartem Yasso!

Fot. Mateusz Jasiński

Czym zasłynął Bart Yasso? Yasso opracował swoją metodę nazwaną "Yasso 800s". Na czym polega? Yasso polega na wykonaniu 10 powtórzeń na odcinku 800 metrów. Przerwa między odcinkami trwa tyle samo ile zajmuje pokonanie 800 metrów. Czas pokonywania jest odniesieniem do czasu w maratonie. Dla przykładu jeśli planujemy pokonać maraton w 2 godziny 59 minut wtedy 800 metrów pokonujemy w 2 minuty i 59 sekund. Jeśli wykonasz taki trening na 10 do 17 dni przed maratonem, to masz pewność, że stać Cię na zakładany wynik. Bardzo ważne jest aby podczas biegu utrzymywać równe tempo bez np. finiszowania na ostatnich 200 metrach. Podczas wykonywania powinniśmy czuć iż kontrolujemy tempo, oddech i rytm. Jest to wysiłek na pograniczu II i III zakresu a ponieważ trwa od 3-4 minut jesteśmy go w stanie spokojnie znieść. Jak to bywa przy treningach powtórzeniowych walka toczy się również w naszych umysłach. Dzięki temu ćwiczymy też nasze przygotowanie mentalne.

Fot. Mateusz Jasiński

Tuż po bieganiu z Bartem uczyłem uczestników treningu języka polskiego, ale… o tym napiszę kiedy indziej. Przenieśmy się szybko w czasie na maratońskie expo.

Fot. Mateusz Jasiński

Odbiór pakietów startowych odbywa się w ogromnej hali - Javits Center.

Fot. Mateusz Jasiński

Jak pewnie się domyślacie organizacja samego expo jest perfekcyjna. Pomimo ponad 50.000 startujących odebranie pakietu zajęło mi około 6 minut. Wolontariusze nie dali nikomu szansy na zgubienie się czy posiadanie jakichkolwiek wątpliwości. Już przy samym wejściu czeka kilkanaście osób, które w moim przekonaniu zdobyły umiejętność czytania z twarzy. O co biega? Jeśli wolontariusz zauważy na twojej twarzy zakłopotanie, zagubienie lub inny niepokojący sygnał to możesz być pewny, że za chwilę podejdzie do Ciebie i zapyta: How can I help you?

Fot. Mateusz Jasiński

Expo to istny raj dla biegaczy i marek sportowych. Wystawcy dwoją się i troją, abyś koniecznie odwiedził ich stoisko. Stoiska są perfekcyjnie przygotowane i jeśli masz przy sobie trochę gotówki, to naprawdę trudno jest się oprzeć wszystkim pokusom…

Fot. Mateusz Jasiński

Jeśli oglądaliście Śniadanie u Tiffany’ego, to na pewno kojarzycie markę Tiffany & Co. Tiffany przygotował dla maratończyków limitowaną edycję biżuterii. Już za 280 dolarów możecie kupić takie oto jabłkowe cacko z kryształu. Bez(cenna) pamiątka.

Fot. Mateusz Jasiński

Fot. Mateusz Jasiński

A co powiecie na spotkanie z jedną z najlepszych biegaczek na świecie? Proszę bardzo! Deena Kastor, medalista IO z rekordem w maratonie na pozioie 2h19' przywita Was uśmiechem, zostawi autograf i znajdzie czas na rozmowę.

Fot. Mateusz Jasiński

Fot. Mateusz Jasiński

Jak pewnie wiecie w Nowym Jorku stacjonuje silna reprezentacja biegaczy, która nie tylko biega, ale i aktywnie angażuje się biegowe inicjatywy. Na zdjęciu od lewej polscy wolontariusze: Marta i Marcin oraz Artur Tyszuk, prezes jednego z największych klubów dla biegaczy zrzeszających Polaków - Polska Running Team.

Fot. Mateusz Jasiński

Tuż po odebraniu pakietu startowego nie mogliśmy sobie odmówić wspólnego biegania po Central Parku, gdzie znajduje się meta maratonu.

Fot. Mateusz Jasiński

Fot. Mateusz Jasiński

Fot. Mateusz Jasiński

Fot. Mateusz Jasiński

Fot. Mateusz Jasiński

Fot. Mateusz Jasiński

A po treningu i dwóch dniach pełnych wrażeń najlepiej jest odpocząć na legendarnym trawniku sheep meadow z widokiem jak na zdjęciu.

Fot. Mateusz Jasiński

Wciąż nie wierzę, że tu jestem… A teraz wybaczcie. Kończę pisanie i biegnę po kolejną porcję przygód.

Fot. Mateusz Jasiński

Fot. Mateusz Jasiński

Fot. Mateusz Jasiński