A komu by się chciało w długi weekend siedzieć w domu i na swoim wypasionym sprzęcie słuchać jakiejś ambitnej do granic bólu płyty? Ręka do góry, kto tak lubi! Tych, co grillują, nie proszę o zgłaszanie się:) Wiem, że jest ich sporo...

REKLAMA

Acoustic Acrobats koncertowo w studiu radiowym w Gdańsku: Niesamowita podróż, dzięki której zapomina się o długim weekendzie za miastem, o tym, że nie stać człowieka na dalekie eskapady. Słuchając, widzimy nie tylko miejsca. Co ciekawsze, obserwujemy siebie podróżujących bez granic. Tam piękny wschód wiejący piaskiem po oczach, ale nie obarczony łzawymi wspomnieniami, tym bardziej jego konfliktami. Miejsca wyjęte z kultur dla nas wciąż bliskich choć orientalnych. Tam greckie motywy, węgierskie, może i latynoskie. Aż rodzi się tęsknota za beztroskimi latami, pojawia myśl o pogodnym przemijaniu, o nas samych chcących przeżyć przygodę życia, zanim... Acoustic Acrobats koncertowo: Doskonała muzyka nazwana przez twórców etniczno-jazzową. Są nimi: Piotr Skupniewicz - klarnet, saksofon, wokal, instrumenty perkusyjne; Bogusław Zięba - akordeon, fortepian; Adam Leśniak - głos, bębny, instrumenty perkusyjne; Jacek Fedkowicz - bas, harfa żydowska, Jacek Hołubowski - AKordeon. Co oznacza etno-jazz dzisiaj? Można podać przykłady form bardziej bądź mniej jazzowych. Jednolitych w swojej inspiracji oraz z wieloma "naleciałościami". Z tradycyjnym podejściem do muzyki danego obszaru i zupełnie nowoczesną formę opartą na "bitach" i "skretchowaniu". Oni nie udziwniają. Współczesność w podejściu do dźwięku, głosu, którym oddają modlitwę, zachwyt, rozmowę. Jeśli w ogóle potrzebne jest rozważanie "natemat" nowoczesności w Ich graniu. Acoustic Acrobats: Zabawna nazwa. Muzyka tak samo pełna radości. Akrobatyczność także w sensie piękna dźwięków wydobywanych w kompozycjach wcale nie łatwych. Jednak, skoro długi weekend, pozwolę sobie zaledwie w tych kilku słowach docenić ich kunszt. Przede wszystkim się roztańczmy . Na koniec z brawami, śmiejąc się głośno ze szczęścia.

U nas upał w tym roku, tak samo... Kto grilla rozpali?:)

A ja pamiętam ten występ:

Aha, jest dodatek do płyty. Utwór śpiewany po Polsku. Ale nie sądzę, by pasował do dzisiejszego tematu. Choć niby nie odbiega od stylistyki całości. Może i do płyty? Nie wiem- przyznaję.