Amnesty International chce ratyfikacji Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet. W tym celu opublikowała zdjęcie promujące wprowadzenie konwencji pod hasłem „To nieprawda, że mężczyźni nie robią nic w domu”. Na zdjęciu elegancki mężczyzna w eleganckiej kuchni zmywa z podłogi krew – jak można przypuszczać krew kobiety, którą wcześniej pobił. Protestuję.

REKLAMA
Fot. Amnesty International

Zgłaszam sprzeciw wobec takiego stawiania sprawy, które, zamiast budować zgodę wokół Konwencji, i tak mocno poturbowanej niepotrzebnymi dyskusjami, buduje nowy front konfliktu, stereotypizuje i krzywdzi – tym razem mężczyzn.

Prawa kobiet nie są grą o sumie zerowej. Nikt nie musi przegrać, żeby wygrać mógł ktoś. Prawa kobiet nie są wymierzone w mężczyzn. Emancypacja i samodzielność ekonomiczna kobiet nie są zagrożeniem dla rodziny. Mężczyźni to nie jest płeć oprawców. Skończmy z tymi stereotypami!

Znakomita większość mężczyzn to normalni ludzie, czasami bohaterowie swoich domów, czasami single, czasami głupi, a czasami mądrzy. Pracują w domu, zmywając z podłogi codzienny brud, a nie krew. Włączają zmywarkę, rzadziej pralkę, myją samochód i robią tysiąc innych rzeczy ważnych dla domu, które nie mają nic wspólnego z przemocą. Tak, sprzątają w domu rzadziej niż kobiety. Znacząco rzadziej. Ale nawet niesymetryczne obciążenie pracą domową nie usprawiedliwia obrazu przedstawionego w kampanii. Czym uderza ten bezpardonowy przekaz? Tym, że jeśli już facet zniży się do czynności sprzątania to jedynie po domowej masakrze, której wcześniej dokonał. Ponad wszystko jednak taka historia buduje nowy front niezgody i wojnę płci, która nie ma żadnych podstaw i nie ma nic wspólnego ze współczesnym feminizmem. Ani sprawiedliwością.

Czy są mężczyźni, którzy biją, piją, kłamią i kradną? Tak, są. Po tym świecie chodzą również kanalie. Niektórzy gwałcą – oby zgnili w więzieniu. Są oni wrogami tak kobiet, jak i porządnych mężczyzn. Tak, przemoc ma płeć – ofiarami przemocy są zwykle kobiety – bo są słabsze, choć zdarza się, że również mężczyźni doznają przemocy w domu. Dotyczy to też dzieci – uzależnionych od dorosłych i narażonych na ich gniew.

Konwencja jest bardzo potrzebna. Kampania promująca Konwencję – ze wszech miar pożądana. Ale kampania powinna być wymierzona przeciwko przemocy, nie przeciwko mężczyznom. Kampania, która stereotypizuje mężczyzn, działa wbrew Konwencji, która przecież zabrania stosowania niesprawiedliwych, poniżających stereotypów płci.

Apeluję – wczoraj robiłam to w Parlamencie Europejskim – o ratyfikację Konwencji. Zgadzam się z Amnesty International, że ten dokument „zbliża nas do realizacji podstawowego obowiązku państwa, jakim jest zapewnienie nam życia wolnego od dyskryminacji i przemocy”. Ale to zdjęcie zbliża co najmniej do kolejnych protestów i wojen. Przez swój radykalizm i stronniczość osłabia też argumenty zwolenników Konwencji i odsuwa od niej dotychczasowych przyjaciół.