ilustracja: Janusz Kapusta

Narodowe czempiony, czyli duże spółki z udziałem Skarbu Państwa, mogą stanowić istotny element systemu pobudzającego innowacyjność i ekspansję zagraniczną mniejszych polskich firm. Sporo w tym zakresie już się dzieje, ale żeby uzyskać większe efekty konieczne jest stworzenie warunków chroniących czempiony przed nieuzasadnionymi skutkami wysokiego ryzyka związanego z wdrażaniem innowacji.

REKLAMA

Efekt kuli śnieżnej Dlaczego innowacyjność potrzebuje czempionów? Z kilku powodów. Zasoby dużych firm umożliwiają im prowadzenie prac badawczo-rozwojowych, zaś ich aktywność na zagranicznych rynkach przeciera szlaki mniejszym firmom. Czempiony, generując popyt na innowacje, dają mniejszym firmom technologicznym możliwość testowania i skalowania nowatorskich rozwiązań. Zdobyte w ten sposób doświadczenie i referencje ułatwiają tym firmom rozwój i ekspansję zagraniczną. Duże narodowe koncerny pełnią także ważną rolę w rozwoju rynku kapitału ryzyka: same mogą stać się inwestorami przez wydzielone fundusze (tzw. corporate venturing), zaś przejmując już rozwinięte firmy niejako refundują wcześniejsze nakłady na B+R.

Uwaga na rafy Innowacyjność to naturalny element prowadzenia biznesu, przynoszący dużym spółkom korzyści (obniżkę kosztów, większe zadowolenie klienta itp.). Jeśli ma być ona traktowana jako inwestycja, a nie dodatkowy koszt i kłopot, nie może być narzucana odgórnie. Dlatego szansą na większe zaangażowanie czempionów w stymulowanie innowacyjności jest przede wszystkim niwelacja uwarunkowań zniechęcających do podejmowania ryzyka. Problemem są niewątpliwie także ograniczenia kulturowe, wynikające z faktu, że małe i duże firmy funkcjonują w dwóch różnych światach i słabo się ze sobą komunikują. Do tego dochodzi charakterystyczny dla Polski niski poziomu kapitału społecznego. Problemy kulturowe i komunikacyjne występują również pomiędzy światem korporacji i administracji – gdzie dodatkowo są pogłębiane przez walki grup interesów o wpływy w gospodarce. Pułapką są także zbyt duże, roszczeniowe oczekiwania w stosunku do czempionów. Często zapominamy, że działają one w sektorach szczególnie wrażliwych, a także w reżimie spółek publicznych notowanych na giełdzie. Poza tym należy pamiętać, że gwarancją sukcesu danego produktu, usługi czy technologii będzie uplasowanie ich na rynku globalnym, a nie krajowym.

Systemowe zielone światło od państwa Przede wszystkim potrzebujemy jednak instytucjonalnych rozwiązań, które będą budować klimat sprzyjający innowacyjnej działalności czempionów. Oczekiwaniu większej aktywności w tym zakresie musi towarzyszyć większa akceptacja dla podejmowania ryzyka oraz związanych z tym kosztów i niepowodzeń. Tę świadomość musi mieć istotny akcjonariusz czempionów, czyli państwo reprezentowane przez Ministerstwo Skarbu Państwa, ale nie tylko. Ważne jest także to, by sposób kontroli dużych firm (np. przez NIK, służby skarbowe czy inne organy państwowe) nie był sprzeczny z logiką realizacji ambitnych celów i działań innowacyjnych. Przykładowo, miarą powodzenia powinien być łączny efekt, a nie ocena poszczególnych inwestycji i kosztów. Na rynku kapitału ryzyka normą jest, że tylko 1-2 z 10 inwestycji w innowacyjne przedsięwzięcia kończą się sukcesem, który bywa tak imponujący, że rekompensuje pozostałe straty. Istotny jest również dobór odpowiednich kryteriów oceny działalności innowacyjnej. Trudno bowiem oczekiwać zwiększenia skali nakładów na działalność badawczo-rozwojową, jeżeli kosztów nieudanych wdrożeń nie można zaliczyć do kosztów uzyskania przychodów. Dopiero zmiana przepisów podatkowych mogłaby prowadzić do ujawnienia rzeczywiście ponoszonych nakładów i stymulować ich zwiększanie.

Innowacyjne przetargi Niezbędne są także zmiany przepisów dotyczących zamówień publicznych. Problem ten dotyczy nie tylko spółek z udziałem Skarbu Państwa, ale szerzej - administracji publicznej, która powinna wytworzyć nowy etos działania w tym zakresie. Wyzwaniem jest upowszechnienie procedur, które będą umożliwiały wdrażanie innowacyjnych rozwiązań (m.in. dzięki możliwości testowania we wstępnej fazie zamówienia prototypów tworzonych przez różnych wykonawców). Kryterium najniższej ceny w sposób naturalny preferuje rozwiązania już sprawdzone i oferowane przez duże podmioty, najczęściej zagraniczne.

Potrzeba politycznego przywództwa Zwiększenie roli czempionów w stymulowaniu innowacyjności polskiej gospodarki wymaga politycznego i administracyjnego przywództwa – zmian regulacji i sposobu funkcjonowania organów państwa, które powinny tworzyć koalicję rozumiejącą i wspierającą działania innowacyjne. Odpowiedzialność spoczywa także na liderach opinii publicznej i mediach, które powinny lepiej rozumieć skomplikowane uwarunkowania, by kształtować realne oczekiwania wobec czempionów, a nie gonić za ich sensacyjnymi potknięciami. W końcu jest to także wyzwanie dla samych zarządzających – zarówno czempionami, jak i małymi innowacyjnymi firmami.

*** Maciej Dzierżanowski jest ekonomistą, dyrektorem obszaru badawczego Przedsiębiorstwa i Innowacje w Instytucie Badań nad Gospodarką Rynkową.

Artykuł ukazał się w „Rzeczpospolitej” 24.11.2014 r. we wkładce „Narodowy Coaching. Idee IX Kongresu Obywatelskiego"