Chrześcijański piekarz, właściciel sieci piekarni w Irlandii Północnej, odmówił usług pewnemu dżentelmenowi, aktywiście walczącym o prawa gejów, który chciał umieścić na torcie napis: "Popieram małżeństwa jednopłciowe". Sprawą zajęła się brytyjska Komisja do Spraw Równości, która uznałą to za zachowanie łamiące prawo. Reakcja polityków jest szybka - jeden z nich planuje zgłoszenie wniosku do północnoirlandzkiego parlamentu w prowadzenie klauzuli... sumienia.

REKLAMA

Pewien dżentelmen postanowił umieścić na swoim torcie dwie postacie z "Ulicy sezamkowej", Ernie`go i Berta nad progejowską odezwą z lukru. Zwrócił się do znanej piekarni. Odmówiono mu ze względu na przekonania religijne właścicieli.

Sprawa trafiła do Komisji do Spraw Równosci (Equality Commission), brytyjskiej organizacji rządowej. Prawnicy wysłali właścicielowi sieci piekarni list z informacją, że nastąpiło pogwałcenie prawa antydyskryminacyjnego i że klient oczekuje finansowej rekompensaty.

W Irlandii Północnej zawrzało.

Zwolennicy małżenstw gejów popierają decyzję Komisji do Spraw Równości, przeciwnicy uznają, że doszło do zamachu na sumienie właścicieli biznesu. Pojawiły się pytania, czy - jeśli zleceniobiorca nie zgadza się z poglądami zleceniodawcy- może odmówić wykonania usługi? Albo- czy można usługę wymusić? Poszło o napis na cieście, ale problem jest dużo szerszy - aborcja, przetaczanie krwi (w przypadku świadków Jehowy), itp.

W Irlandii Północnej osoby homoseksualne nie mogą oddawać krwi (w odróżnieniu od reszty Zjednoczonego Królestwa). Aborcja jest również zabroniona (nawet w sytuacji, w której lekarze uznają, że dziecko nie przeżyje ani chwili poza ciałem matki- kobiety muszą donosić ciążę do końca i rodzić dziecko, które umiera w bólu i cierpieniu na ich oczach).

Stąd pomysł na "klauzulę sumienia", która miałaby wyjąć spod antydyskryminacyjnego prawa wszystkich o "bardziej ugruntowanych poglądach religijnych" ("strong beliefs", jak ma głosić wniosek). Biorąc pod uwagę fakt, że niemałą część północnoirlandzkiego społeczeństwa stanowią stosunkowo radykalni prezbiterianie (na czele z ministrem zdrowia, który wierzy w kreacjonizm), oznaczać to może ich prawne uprzywilejowanie w sferze prawnej i pole do nadużyć.

Wniosek o wprowadzenie klauzuli sumienia ma być dzisiaj przedstawiony w północnoirlandzkim parlamencie.