W ostatnich latach, by przyciągnąć uwagę społeczeństwa na więcej niż 30 sekund trzeba próbować najróżniejszych rzeczy: akcji społecznych, masowej kampanii hasztagowej, wyzwania wymagającego nagrania filmiku. W tym kierunku poszedł Samuel L. Jackson nagrywając krótki film i wzywając innych celebrytów do zrobienia tego samego. Celem filmiku jest zwrócenie uwagi społeczeństwa amerykańskiego na rasizm i przemoc policji wobec czarnych.

REKLAMA

Od kilku miesięcy w Stanach Zjednoczonych nie słabną protesty po kilku nagłośnionych zabójstwach dokonanych przez policjantów na czarnoskórych obywatelach, które zdaniem części obywateli były nie tylko nieuprawnione ale i umotywowane rasistowsko. O części z tych wydarzeń już pisałem (np. w tym miejscu, w tym oraz w tym) i pewnie nie raz jeszcze napiszę. Morderstwa Johna Crawforda III, Michaela Browna oraz Erica Garnera wstrząsnęły opinią publiczną. Jeszcze bardziej wstrząsnęły nią decyzje ław przysięgłych o braku podstaw do wszczęcia procesów, by wyjaśnić okoliczności tych śmierci, przyczyny i uzasadnienie użycia broni i zamordowania (za każdym razem) bezbronnych ludzi.

Sprawa Erica Garnera może się wydawać najbardziej odrażająca, gdyż jego zatrzymanie i zamordowanie zostało nakręcone przez jakiegoś świadka, widać na nim, że nie ma on broni, kładzie się na ziemi i błaga policjantów, którzy użyli niesławnego już chwytu duszącego o pomoc, ponieważ nie może oddychać. To były też ostatnie słowa Erica Garnera – powtarzane kilkukrotnie „I Can’t Breathe”…

Jeżeli komuś historia Erica Garnera wydaje się nieprawdopodobna, może zapoznać się z jednym z wielu nagrań krążących po sieci z zapisem ostatnich chwil mężczyzny:

Sprawy Erica Garnera, Michaela Browna, Johna Crawforda III i innych stały się przyczyną dla protestów w całych Stanach Zjednoczonych, zamieszek i sporadycznych dewastacji, zapoczątkowano nawet tzw. death-ins. Nawiązując do tradycji Ruchu na Rzecz Praw Obywatelskich death-ins polegały na udawaniu przez protestujących zmarłych ofiar, leżących na drodze, czasem obrysowanych nawet kredą. Powstały także kampanie hasztagowe: w tym pierwszą była #MichaelBrown, ale znacznie bardziej nośne okazały się #BlackLivesMatter (życia czarnych mają znaczenie) oraz #ICantBreathe odwołujące się do ostatnich słów Garnera.

Do kampanii #ICantBreathe postanowił nawiązać Samuel L. Jackson. W zamieszczonym na swojej stronie Fb filmiku najpierw zwrócił uwagę na niewyobrażalny sukces akcji Ice Bucket Challenge, następnie wyzywając innych celebrytów, aktorów, reżyserów, artystów by zaśpiewali z nim krótką piosenkę:

I can hear my neighbor cryin’ ‘I can’t breathe’ Now I’m in the struggle and I can’t leave. Callin’ out the violence of the racist police. We ain’t gonna stop, till people are free. We ain’t gonna stop, till people are free.

Słyszę, jak mój sąsiad płacze ‘nie mogę oddychać’ Teraz i ja walczę i nie mogę odejść Ukazując przemoc rasistowskiej policji Nie spoczniemy, póki ludzie nie będą wolni Nie spoczniemy, póki ludzie nie będą wolni…

Poniżej zamieszczam oryginalne wideo Samuela L. Jacksona:

Wideo, które zamieścił 13 grudnia zyskało niezwykłą popularność, 60 tysięcy polubień, prawie 7 tysięcy komentarzy i – co ważniejsze – ponad 81 tysięcy udostępnień. Szybko też pojawiły się pierwsze filmiki, których już teraz jest kilkadziesiąt (przynajmniej tyle odnalazłem). Można je znaleźć na YouTube lub na Facebooku pod „We Ain't Gonna Stop Till People Are Free Challenge”, „I Can’t Breathe” lub #WeCantBreathe.

Czy uda się tej akcji pobudzić świadomość społeczną i doprowadzić do faktycznych zmian? Niestety nie jestem optymistą. Jednak każdy taki ruch jest znaczący, gdy wyrywa z marazmu przyjmowania zastanego stanu polityczno-społeczno-kulturalnego i zmusza jednostki do przepychania się z systemem, który będzie funkcjonował jedynie wtedy, gdy tym jednostkom będzie zależeć…