Podczas tygodnia majowego byliśmy na Kaszubach. Piękne okolice i pogoda! Byłam w ośrodku prowadzącym dietę dr Dąbrowskiej i przetestowałam na sobie dietę warzywno owocową 500 kcal - soki, surówki, sałatki, zupy i dania gotowane lub kiszone. Zainteresowanych odsyłam do internetu. Dobrze mi szło, ale po trzech dniach na 500 kcal nie mogłam przebiec 6km wokół jeziora i w ogóle miałam wrażenie, że się nie podniosę z łóżka! więc się przeniosłam na makrobiotyczną z dodatkiem pełnoziarnistego pieczywa! Boże jak smakowała ta kromka chleba po kilku dniach! niebo!!! A całe oczyszczanie skończyło się infekcją i teraz siedzę w domu i popijam gorącą wodę z imbirem, cytryną i miodem! biorę leki oraz trochę gotuję! pokazały się botwina i szparagi i od razu trzeba je wykorzystać!!! Smacznego!
Składniki:
1,5l rosołu (włoszczyzna, mięso) 1 pęczek botwiny 3 ziemniaki 3 buraki 1 butelka koncentratu barszczu Krakusa (tylko ten moim zdaniem jest dobry!) 1 pęczek koperku Opakowanie 12% śmietany 2 jajka pieprz
1. Ugotować rosół. 2. Odkroić od łodyżek małe buraczki. Wszystkie buraki (te duże też) obrać, pokroić w kostkę i ugotować. Gotują się długo, są dobre jak można je nadziać na widelec. 3. Pokoroić listki i łodygi botwiny i ugotować aż będą miękkie. 4. Obrać, pokroić w kostkę i ugotować ziemniaki. 5. Do rosołu dodać koncentrat, buraki, ziemniaki. Wymieszać. Popieprzyć. 6. Ugtować jajka, obrać, zalać barszczem. Posypać koperkiem i dodać kleks śmietany. Gotowe!




