PISZĘ TEN TEKST WIELKIMI LITERAMI, GDYŻ POPRZEDNI (ZE ŚRODY) BYĆ MOŻE TRUDNO BYŁO CZYTAĆ ADRESATOM. CO JESZCZE MUSI SIĘ ZDARZYĆ, ABY POLSKA DYPLOMACJA WZIĘŁA SIĘ DO ROBOTY?
(Poprzedni tekst - "50 dni podróży po polu minowym")
Wczoraj przez kilka godzin krążyła informacja o tym, że Van Rompuy (dla niewtajemniczonych – Przewodniczący Rady Europejskiej) ogłosił, że rutynowy szczyt Unia Europejska – Ukraina nie odbędzie się, bo on nie życzy sobie widzieć w Brukseli ukraińskiego premiera. Oczywiście w odwecie za Julię Tymoszenko. Przecierałem oczy ze zdumienia. Kilka godzin później jego rzecznik Stulik wycofał się z tego rakiem, bełkocząc coś, że szefowi pomylił się Janukowycz z Azarowem, a w ogóle to chodziło o spotkanie, które zostało odwołane w zeszłym roku…
CO JESZCZE MUSI SIĘ ZDARZYĆ, ABY POLSKA DYPLOMACJA, MINISTER SPRAW ZAGRANICZNYCH I PREMIER WZIĘLI SIĘ DO ROBOTY I ZACZĘLI WALCZYĆ O RESPEKTOWANIE STANOWISKA POLSKI W TEJ SPRAWIE W BRUKSELI?
Od polityki zagranicznej w Unii jest pani Ashton, która gdzieś na wszelki wypadek zniknęła. Politykę tę kształtują państwa poprzez swoich ministrów spraw zagranicznych. Być może nadszedł czas, aby minister Sikorski odnalazł panią Ashton i porozmawiał z nią? Warto też, aby premier zadzwonił do swojej koleżanki Angeli Merkel (do Paryża na razie nie ma gdzie dzwonić) i przedstawił jej polskie stanowisko prosząc o powściągliwość w sprawie futbolowych mistrzostw?
Gdy Jose Manuel Barroso, a za nim skwapliwie cała Komisja z Januszem Lewandowskim, ogłosili bojkot Euro 2012, Polska uznała, że to nie jest zapowiedź burzy. Było inaczej. W Unii Europejskiej trwa właśnie licytacja "kto bardziej zbojkotuje Ukrainę". Dokąd były to indywidualne gesty, można było udawać, że nic się nie dzieje. Ale sprawa stała się europejska, czyli nasza. W zeszłym roku właśnie z powodu uwięzienia byłej premier wstrzymano prace nad stowarzyszeniem tego kraju z UE. To miała być kara. Dzisiaj wszyscy postanowili ukarać Ukrainę ponownie.
Przypominam, że prawdziwe problemy dopiero nadejdą, gdy rozpoczną się mistrzostwa…
