internet

Właśnie miałem okazję czytać wpis znanego lewicowca, Jarosława Klebaniuka głoszący iż: „[Duda i Komorowski] są tak samo ubrani, mówią tak samo i w zasadzie to samo. Wybierajcie!”. Choć cenię Pana Klebaniuka, z całym przekonaniem twierdzę, iż to nieprawda. Różnice między obydwoma kandydatami są ogromne i nie pozostawiają mi cienia wątpliwości co do tego, aby głosować na Bronisława Komorowskiego.

REKLAMA

Oczywiście w ten sposób myśli nie tylko Jarosław Klebaniuk, ale dość duża grupa wyborców. Dlatego przedstawię Wam kilka różnic, które w moich oczach całkowicie deprecjonują pomysł na nieoddanie głosu na lepszego kandydata. Lepszy kandydat bez wątpienia istnieje i jest nim dla mnie Bronisław Komorowski.

Po pierwsze - kwestia sumienia. Zarówno Duda jak i Komorowski są katolikami, jednakże w działaniach Komorowskiego dostrzegam szacunek dla innych niż katolicyzm światopoglądów. Ktoś mógłby nazwać te działania delikatnymi i mało rewolucyjnymi, ale przecież takich mamy wyborców – w dużej mierze oportunistycznych i konserwatywnych. Dziwaczne poparcie dla Dudy ze strony niektórych ateistów i niektórych przedstawicieli LGBT (choć to z pewnością mniejszość), dodatkowo tłumaczy nieśmiałość we wprowadzaniu liberalizacji prawa i liberalizacji dyskursu społecznego w Polsce. Jeśli chodzi o Dudę, to zarówno jego deklaracje, jak i deklaracje jego kręgu politycznego nie pozostawiają cienia wątpliwości co do tego, że Andrzej Duda jako potencjalny prezydent będzie ograniczał wolność i prawa osób nie przystających do jego wizji katolicyzmu (czyli podważone zostaną prawa nie tylko ateistów, ale również liberalnych katolików i przedstawicieli innych wyznań). Komorowski nie chce być prezydentem naszych sumień, Duda – jak najbardziej.

Po drugie – kwestia szacunku do państwa polskiego. Duda wywodzi się z PiS, który buduje poparcie na populistycznym podważaniu instytucji państwa polskiego. Wmawia swoim zwolennikom, że są rewolucjonistami, podobnie jak Solidarność w czasach komuny (czym obraża etos Solidarności). Rocznice odzyskania niepodległości zamienia na manifestacje wobec wyimaginowanego wroga (który jest wybranym demokratycznie rządem Polskim). Śpiewa po kościołach „ojczyznę wolną racz nam dać Panie”. Moim zdaniem jest to polityczny wandalizm. Oczywiście, Komorowski jest pod tym względem normalny, jeśli przegra w wyborach, nie będzie krzyczał, że były sfałszowane, i nie będzie wyprowadzał na place swoich zwolenników, aby walczyli ze zmyślonym dla populistycznych celów okupantem. Mam jednak nadzieję, że jest to wariant tylko hipotetyczny i po 24 maja zobaczymy Kaczyńskiego z Dudą kłamiących o „sfałszowanych wyborach”, ze szkodą dla społeczeństwa i państwa polskiego.

Po trzecie – Duda jako europoseł jest eurosceptyczny. W momencie, kiedy zagrożona przez Putina i ISIS Europa powinna być mocna jednością, on idzie w drugą stronę wraz z PiS. Komorowski przedstawia odwrotną opcję. Zważywszy na to, w jakich czasach żyjemy, wybór jest prosty.

Po czwarte - Duda nie rozumie, że jesteśmy częścią NATO. Wydaje mu się, że mamy z NATO jedynie jakąś umowę o wsparciu. Komorowski wie natomiast do jakich międzynarodowych sojuszy należymy i na czym one polegają. Polska jest integralną częścią NATO i zaatakowanie Polski oznacza zaatakowanie NATO. Jeśli NATO nie będzie się bronić, nie tylko Polska przegra, lecz całe NATO. NATO oczywiście będzie się bronić. A Duda, czyli człowiek, który nie wie czym jest NATO i UE nie nadaje się na prezydenta.

Po piąte - Duda wierzy w teorie spiskowe, co nie jest najlepsze u osoby mającej budować naszą politykę zagraniczną. Prezydent nie może być zwolennikiem przekonania o zamachu smoleńskim, o trwającej w 2015 roku „okupacji Polski” i o „sfałszowanych wyborach”. Komorowski nie robi tak niesamowicie głupich i nieodpowiedzialnych rzeczy.

Po szóste - Duda jest osobą starannie ukrywającą swoje poglądy dla uzyskania populistycznego efektu. Chwilowo, w trakcie wyborów, Macierewicz zniknął. Zniknęła też chęć klerykalizacji kraju. Komorowski jest znacznie bardziej wiarygodny.

Po siódme - Duda bez żenady obiecuje rzeczy nie leżące w kompetencjach prezydenta i niemożliwe do spełnienia. Jest czystej wody populistą, który bez zmrużenia oczu przyrzeknie każdemu wagon brylantów, byleby coś ugrać. Komorowski nie przekracza granic dobrego smaku, choć widzi, że prymitywny populizm kontrkandydata działa całkiem nieźle na sporą część naszego społeczeństwa. Niestety.

Po ósme - Duda jest nierzetelny w swojej pracy. Choć jest z wykształcenia prawnikiem, bez żenady głosił „prawdę o zamachu smoleńskim” nie mając na to żadnych dowodów. Czy wsiedlibyśmy do autobusu, którego kierowca nie umie prowadzić? Cóż zatem za zwariowany pomysł wybierać na prezydenta osobę łamiącą bez żadnego wahania podstawowe zasady swojego pozapolitycznego zawodu?

Po dziewiąte - Ludzie, których reprezentuje Duda budują swoje poparcie na oszczerstwach, pomówienia, na myśleniu symboliczno – magicznym. Szoguny, krzesła, chorągiewki, żyrandole są dla nich ważniejsze, niż racjonalne argumenty. To co widzimy, pozwala wręcz przypuszczać, iż Duda reprezentuje w dużej mierze osoby nie lubiące myśleć i analizować faktów. To droga donikąd. Komorowski rzeczywiście stawia na refleksję. Można się z nim nie zgadzać, ale nie polemizujemy z chorągiewką, czy krzesłem.

Po dziesiąte - Dla Dudy wolność to między innymi (a może przede wszystkim?) prawo do zgromadzeń kiboli i narodowców w kominiarkach na twarzach. Duda ujmując w ten sposób „wolność” popiera wandalizm i przemoc dokonywaną przez te agresywne grupy. Jest rzeczywiście ich kumplem. Tym czasem wolność nie oznacza prawa do zmasakrowania przez anonimowych typów jakiegoś geja, do podpalenia tęczy, czy rozlewania kwasu na wykładzie osoby, z którą się nie zgadzamy.

Dlatego, jako racjonalista, nie mam problemu z wyborem. Widzę ogromne różnice między Dudą i Komorowskim. Uważam, że nie mądrze jest oddawać Dudzie pół głosu przez brak głosu na Komorowskiego. Duda ma swoich zadeklarowanych zwolenników. Na pewno panowie w kominiarkach z radością oddadzą na niego głos. Zapewne prof. Chazan z samego rana pójdzie do urny. Osoby, które nie chcą bezmyślnego populizmu, zrywania kontaktów z Europą, podważania bezpieczeństwa kraju, wzrostu parafaszystowskiej przemocy na ulicach, które nie chcą nietolerancji i irracjonalności w polityce gospodarczej, te osoby powinny zagłosować na Bronisława Komorowskiego. Takie jest moje zdanie i niezależnie od tego, czy Komorowski przegra czy wygra (oby wygrał!), czuję się w zgodzie z samym sobą mogąc je wam przedstawić.