W utrzymywanym przez SKOK-i portalu wpolityce.pl ukazała się wiadomość o szefie SKOK-ów zatytułowana: „Grzegorz Bierecki zakończył kadencję przewodniczącego WOCCU: „Zrozumienie idei i sposobu działania unii kredytowych przez decydentów przyniesie korzyści całej ludzkości”.
Artykuł do przeczytania tu.
Siedzący u Biereckiego w kieszeni portalowcy powinni mieć choć tyle inteligencji, by takich tytułów nie dawać, gdyż zbyt natrętnie narzucają one skojarzenia z tym, KOMU naprawdę polskie unie kredytowe przyniosły prawdziwe korzyści- w imieniu całej ludzkości wielką kasę zainkasował sam Bierecki.
W końcu to Bierecki chełpił się niedawno, że sprytnie przechwycił był pieniądze ze światowej centrali, skierowane początkowo do zdewastowanego trzęsieniem ziemi, biednego jak mysz kościelna Haiti, i spowodował przekazanie ich „Polsce”, co okazało się potem – dzięki łańcuszkowi serc i ludzi dobrej woli – przekazaniem ich prywatnej spółce Biereckiego i paru członkom jego rodziny i kolegom. Dobrane towarzystwo, jak się niegdyś pisało w stosownych rubrykach dzienników brukowych, nawet bardzo długo nie czekało i od razu zaczęło wypłacać sobie wielomilionowe roczne dywidendy, a przy okazji grosiki podrzucili na rożne pisemka i portale, takie jak wPolityce braci Karnowskich i Zaremby, by wychwalały dzieła Ojca SKOK-ów.
Pieniądze Biereckiemu tak cudownie rozmnożyły się dzięki – przypomnijmy to – wnioskowi do Trybunału Konstytucyjnego, który to wniosek wstrzymał rozciągnięcie nad SKOK-ami nadzoru bankowego, a który – pod dyktando prawników SKOK-ów – przygotował był Andrzej Duda. Fakt, że dziś ten sam Andrzej Duda jest Prezydentem-elektem nie uchyla tej przeszłości, z której nigdy się nie wytłumaczył. Nie jest przecie tak, że z dnia na dzień stał się innym człowiekiem, z tego tylko powodu, że został wybrany na najwyższe polskie stanowisko,. Przeszłość od tego się nie zmieni, i tak długo jak Andrzej Duda nie zda sprawy z tego podejrzanego epizodu ze swojej kariery urzędniczej, olbrzymi znak zapytania nad jego uczciwością będzie wisiał, jako ten kandelabr.
W tej samej edycji portalu Piotr Zaremba po raz kolejny czepia się mojej nogawki, robiąc to zresztą nieporadnie i w złej polszczyźnie. Zaremba chciał już wcześniej bym go przepraszał i grozi (choć nie w tym tekście), że mnie pozwie do sądu. Niech pozywa, jeśli oczywiście SKOK-i dadzą mu na ten pozew. Oczywiście za nic przepraszał Zaremby nie będę i oczywiście przegra.
I wtedy, co prawda w niewielkim stopniu, zacytowane przeze mnie na początku słowa dobrodzieja Biereckiego staną się ciałem. SKOK-i przyniosą trochę korzyści ludzkości – no może nie całej, ale przynajmniej jakiejś wskazanej przeze mnie, porządnej instytucji charytatywnej, na którą Zaremba będzie musiał zapłacić za swoje pieniactwo.
