"Każde dziecko jest wspaniałe. I, proszę Państwa, rodzice muszą się zabrać do roboty. Już kilkulatki są wychowywane nie w realu, co daje pozorny święty spokój. A ten produkuje ludzi nieprzystosowanych, zestresowanych, siegających po alkohol, narkotyki, którzy tracą kontakt nie tylko z rodzicami, ale resztą rodziny. Póki czas, do roboty!"

REKLAMA

Tak, we wczorajszej Transformacji Pawła Sito w TOK FM (całość do wysłuchania tutaj), apelowała do naszych rodzicielskich sumień p. Ewelina z Wrocławia, doświadczona nauczycielka (bez wątpienia z powołania). Dzieci są wspaniałe. Do czasu, aż przestają sobie radzić w życiu. To nasza wina, Rodzice.

Jeżeli myślicie, że przesadzamy, zajrzyjcie do dzisiejszego Newsweeka. Na okładce „Tabletowe dzieci. Z tabletem czy smartfonem się nie rozstają. Idą z nim do szkoły, na obiad, do łazienki.” Prawdziwe historie, ciąg dalszy „szczęśliwego dzieciństwa” - agresja, osamotnienie, brak podstawowych umiejętności społecznych. Mocna lektura. Zbyt często myślimy, że z naszymi dziećmi jest coś nie tak. Przecież daliśmy im wszystko: pieniądze, wykształcenie, najlepsze zabawki i ciuchy, tzw. „dobre towarzystwo”. Ale nie myślimy, ile im zabraliśmy.

Gdzie są podwórka? Gdzie swobodne relacje, gorsze i lepsze, dzikie zabawy, łażenie po drzewach, gdzie Tolek Banan i Karioka? Zostali zamknięci w naszych wspomnieniach, pod opieką domofonu. A my fundujemy dzieciom produkty zastępcze: pełną kontrolę, zaplanowane minuty każdego dnia, za wysokie poprzeczki i mnóstwo gadżetów. Zamiast nauki życia dostają wczesne lekcje obsługi komputera i minimum dwóch języków.

Zamiast wolności, sztuki podejmowania decyzji, wygodnie rozparte przed ekranami czekają na nasze jedynie słuszne decyzje, podszyte lękiem i poczuciem winy. I też się boją - skoro boi się mama, skoro boi się tata, to świat realny jest niebezpieczny, a ludzie są źli. Zostańmy więc w tym sztucznym. Zostańmy sami.

Dzieci nie chcą naszych drogich śmieci. Dzieci chcą rozmów, przygód, wycieczek, spacerów, skakania w kałużach, chcą naszego spokoju, rozwagi i mądrości. Naszej autentyczności. Są godne zaufania, ale każdego dnia sprawdzają czy my również. Chcą się z nami bawić. Chcą z nami rozmawiać! Chcą się bawić ze sobą. Są mądre wrażliwe. Myślą, czują i chcą żyć. Zdążymy otrzeźwieć i pozwolić im na to?

Jeżeli nadal nie wierzycie, poczytajcie bloga 11-latki: natematy.blox.pl. Przyszło by Wam do głowy, że dzieci tak widzą świat? Czym się martwią naprawdę? Co myślą o prezentach? Jak nas oceniają? Mocna lektura.

A potem weźcie się do roboty.

joannakonieczna.pl