Stowarzyszenie „Kierunek Zmiana” wypuściło właśnie w Internecie kolejny spot. Poprzednie dwa mówiły wprost o zmianie sposobu finansowania partii politycznych. W najnowszym filmie pokazujemy inny problem: rozdawanie stołków partyjnym działaczom. Naszym zdaniem ta patologia, jak i wiele innych, ma wspólne źródło – wspólną pierwotną przyczynę. Jest nią właśnie finansowanie partii z budżetu.

REKLAMA
Powołaliśmy stowarzyszenie „Kierunek Zmiana” po to, żeby dzięki jesiennemu referendum zmienić polski system finansowania partii politycznych. Ale na temat finansowania partii patrzymy przez szerszy pryzmat. Dlatego już w poprzednich dwóch spotach pokazywaliśmy typowo polskie patologie. Odwoływaliśmy się na przykład do nagrań z restauracji „Sowa i przyjaciele”, w których politycy, zajadając się ośmiorniczkami, rynsztokowym językiem komentowali polską rzeczywistość. Unaocznialiśmy, na co marnują pieniądze podatnika – pokazując te najbardziej absurdalne wydatki, takie jak garnitury, wina, cygara, prywatna ochrona czy pobyty w SPA. I pokażemy jeszcze więcej – bo wkrótce pojawią się kolejne filmy. Dlaczego?
Naszym zdaniem rozpasanie politycznego światka ma jedną, podstawową przyczynę. To właśnie obecny model finansowania polityki. To z jego powodu polskie partie kompletnie nie liczą się z wyborcami. Lekceważenie i arogancja wynika z faktu, że cokolwiek by zrobiły (a raczej, nawet jeśli nie robią kompletnie niczego) pieniądze z budżetu i tak płyną do nich szerokim strumieniem. To tak, jak zatrudniać rozpuszczonego pracownika, który doskonale wie, że „czy się stoi, czy się leży, dwa tysiące się należy” – więc nie robi nic i niczym się nie przejmuje, bo wypłata i tak przed 10-tym każdego miesiąca wpłynie na konto. Takie właśnie poczucie, że „się należy”, bo tak jest zapisane w ustawie, powoduje, że partie w Polsce robią, co im się żywnie podoba. Rozdawanie posad partyjnym kolegom to tylko jeden z wielu, ale bardzo dobry przykład. Nasz ostatni spot, który roboczo nazywaliśmy „sztabem generalnym”, bardzo dobrze pokazuje tę patologię. Zebrani nad mapą Polski we wnętrzu przypominającym bunkier działacze partyjni dzielą między siebie wolne „stołki”. Jedyne kryteria to znajomości i lojalność. Pierwsze komentarze w mediach społecznościowych dowodzą, że Internauci doskonale rozumieją, o co chodzi, i oburza ich to dokładnie tak, jak nas.
Pierwszy krok, żeby ukrócić polskie polityczne patologie, to zmiana modelu finansowania partii politycznych. Starałem się do tego doprowadzić przez trzy lata w Sejmie – dwa razy składałem projekt ustawy w tej sprawie (zastępujący obecny system dobrowolnym odpisem podatkowym w maksymalnej wysokości 5 zł). Niestety zawsze większość sejmową stanowili ci, którym odpowiada status quo, czyli ci, którzy uważają, że „czy się stoi, czy się leży…”.
Ale teraz sytuacja się zmieniła. Szansę widzimy w referendum. Dlatego będziemy publikować kolejne spoty, które przypominają i obnażają arogancję polityków. To już działa. I wierzymy, że zadziała 6 września.