Fot. Tomasz Stańczak/ AG

Arcybiskup Marek Jędraszewski, który dał głos w sprawie, jak mówił „tak zwanej konwencji antyprzemocowej”, In vitro oraz innych ważnych dla ludzi sprawach, to arcyważniak w kościele. Został zastępcą przewodniczącego Episkopatu Polski, czyli partii fioletowych, szykującej się chyba do startu w wyborach do parlamentu. Żeby współrządzić z PiS-em. Co zresztą jakiś osobnik przy prezydencie elekcie postuluje. Po co szukać koalicjanta jak się go już posiada? Rząd dusz jest nie do pogardzenia. Tyle, że duszyczki krnąbrne, żyją jak chcą, olewają mowy arcy oraz biskupie. Lud owszem, olewa jednak nie politycy. Oni ulegają biskupiemu czarowi, chcąc ugrać coś dla siebie.

REKLAMA

Ciekawe, że wszystkie media otrąbiły zwycięstwo PiS-u. Wygląda to na przepowiednię samorealizującą. Powtarza się i powtarza, zaklina magicznie, żeby się spełniło. Będzie ciekawie. PiS ze swoją ideologią ma być pewniakiem? A może lud się opamięta i postawi na inne konie? Kukiz w sprawie państwa i kościoła mówi mądrzej niż PiS!

Te wszystkie sprawy, także związków partnerskich, homo i hetero, korekty płci, powinny być już dawno załatwione, niestety „charyzmatyczny” Tusk tego nie tykał, bał się Arcy Kościoła. Zostawił to Kopaczowej i ona dała radę, mimo zaściankowych, arcytchórzliwych członków w szeregach swojej partii. Mam wrażenie, że niektórzy już poukładali się z PiS-em, że tam przejdą, jak tylko wejdą do sejmu.

„Arcy” występuje jako pierwszy człon w złożeniach. Głównie przymiotników, rzadziej rzeczowników i wskazuje na wysoki stopień nasilenia właściwości wyrażonych w drugim członie. Arcy powinno znaczyć więc, że taki biskup jest arcymądry. Otóż ów arcybiskup w kraju, w którym nie ma nawet lewicy, mówi o „zarazie lewactwa”! Ta „zaraza” doprowadziła do podpisania konwencji antyprzemocowej. O zgrozo! Zabrania się bicia w rodzinie polskiej! Od wieków uświęcona tradycja walenia po łbie, a tu taki klops! Przecież to doprowadzi do rozbicia rodziny! Arcy nasz biskup ręce białe załamuje nad upadkiem, toż to zaraza lewacka, że połamać kości nie można. Przecież jest spowiedź. Jak wypadek się zdarzy przy pracy, babę zadźga się nożem po pijaku, albo dziecko małe na tamten świat się wyprawi, po gwałcie, we wzburzeniu uderzając główką o ścianę zbyt mocno, to może skruszony grzesznik udać się do spowiedzi, dostać grzechów odpuszczenie! Ekskomunika za to nie grozi, do komunii przystąpić nie może tylko ten, który In vitro poparł. Najwięcej zabójstw i aktów pedofilskich zdarza się w rodzinie. Arcybiskup o tym nie wie? Skąd biorą się głupoty o In vitro? O „bruzdach” i „OCALEŃCACH”?

W „Słowniku współczesnego języka polskiego” „arcy” występuje także w złożeniu arcydurny. Owo lewactwo doprowadziło do tego, że pozwala na posiadanie dzieci ludziom, którzy nie mogą mieć ich przez zwykłą prokreację. Dzieci urodzonych w taki sposób chodzi po bożym świecie dziesiątki tysięcy. Metoda praktykowana od przeszło ćwierć wieku. Nagle stał się cud! Pstryk i olśnienie! Kościół, który spał zerwał się i zaczął walić na prawo i lewo, jak pacjent psychiatryka w czasie pełni. Jasne, że to tylko część kościoła, ale ta ma wpływy! Tym księżom, którzy są bliżej ludzi i mają inne zdanie zamyka się usta. Knebluje. Czy ta „lewacka zaraza” doprowadziła też niektórych arcy oraz zwykłych biskupów i księżulków do miłosnych zalotów do ministrantów? A siostry typu Bernadetta na skraj przepaści człowieczeństwa? Może ten krzyk ma przykryć to co jeszcze czeka na rozliczenie?

Ciekawe, że konserwatyści oraz księża a nawet arcybiskupi w innych krajach europejskich mają na ten temat inne zdanie niż nasz arcybiskup. Czy „lewacka zaraza” bierze za łeb Polaka katolika i ciągnie do aborcji, In vitro, do „małżeństwa jednopłciowego”? Wierzący mają swój rozum i mogą poddać się woli swojego biskupa, czy arcybiskupa, jeśli głęboko wierzą. Nikt nic nie musi. O co więc ten krzyk?

Może dlatego tak się nasiliły te arcymądrości, że w lipcu były aż dwie pełnie? W tym jedna niebieska, czyli blue moon? Wtedy następuje chorobliwe wzbudzenie podatnych umysłów i to może być przyczyna.