Lewicowa koalicja, którą zatwierdził Sojusz Lewicy Demokratycznej, to dobra wiadomość. Rozproszona lewica staje dziś w jednym szeregu, aby powstrzymać jednoczącą się prawicę. Bez niej, na długie lata możemy zapomnieć w Sejmie o dyskusjach typu płaca minimalna, bardziej zrównoważony rozwój, ekologia czy sprawy obyczajowe. Wizja najbardziej prawicowego Sejmu po 1989 roku, jest bardzo realna.
Spotkanie w OPZZ było historyczne. Pod szyldem lewicowej centrali związkowej, liderzy kilkunastu podmiotów wypracowali minimum programowe, tak, aby głos wszystkich był obecny. Czym jest te minimum programowe? To oczywiście program socjalny, gdzie dochód dzielony będzie bardziej sprawiedliwe, gdzie będzie ubywać biednych w chociażby takim samym tempie, jak dziś bogacą się bogatsi. To też jedyna szansa na to, aby Kościół przynajmniej spróbować okiełznać w swoim zamachu na państwo. Wizja PiS w tym względzie, to dalsza klerykalizacja i ostentacyjna walka z wyimaginowanym układem.
Demokracja bez lewicy jest iluzoryczna. Polskie społeczeństwo jest egalitarne, i jak potwierdzają wszystkie sondaże, przywiązane do zasady sprawiedliwości społecznej. Pytanie, przed jakim stoją dzisiejsi liderzy lewicy, to jak przekonać wyborców? Wiarygodność w polityce to cnota nie mniejsza, niż honor. Przegrane wybory prezydenckie przez lewicę, mogą tylko wzmocnić, bo osłabiać już nie ma co, lewicowa koalicję. Trudno nie wyciągnąć wniosków z klęski. Zimny prysznic zawsze była ożywczy.
Nikt poza lewicową koalicją nie ma szans, aby przeciwstawić się z jednej strony, cynicznej władzy, która przez osiem lat niszczyła państwo, nie doprowadziła do żadnej jakościowej zmiany życia obywateli. Buczenie posłów PO w momencie przemówienia nowego Prezydenta RP, potwierdza tylko tezę, że władza żyje w swoim wyimaginowany świecie, pełnym iluzji, w oderwaniu od realnego życia, jakie znosić musza Polski i Polacy. PO oferuje dziś Polakom tylko strach przed PiS a nie wizję realnego rozwoju. Ponad 500 tys. dzieci w Polsce nie dojada, blisko 450 tys. nie ma wszystkich podręczników, a blisko 600 tys. nie chodzi do dentysty z powodu biedy - wynika z raportu GUS. Najmłodsi są w naszym kraju najbardziej narażeni na ubóstwo. na 8,9 mln dzieci w wieku 0–24 lata „na utrzymaniu" w niedostatku lub biedzie żyje 1,4 mln. jak wynika z najnowszych danych Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej, prawie 36 proc. dzieci w Polsce rodzi się w biedzie lub nędzy. Czyli w rodzinach, gdzie dochód netto na osobę nie przekracza 539 zł. Tak, to oburza, ale buczeniem rzeczywistości się nie zmieni. Z drugiej strony musi być siła, która przeciwstawi się wizji państwa PiS. Dziś w modzie jest, aby nie bać się tej partii. Strach nie ma tu jednak nic do rzeczy, chodzi o rozwój państwa, nie jego stagnację i ugrzęźnięcie w sentymentach. Sprytny ruch Jarosława Kaczyńskiego, aby to Beata Szydło była kandydatka na premiera, jest cyniczny i fałszywy. Niestety, wielu daje się na to nabrać. Nie uwierzę w to, że Jarosław Kaczyński zapomniał o porażkach swojej partii, o Smoleńsku. To nie w jego stylu. Wreszcie, PiS to nie partia socjalna, co potwierdziła sama Beata Szydło mówiąc, że powrotu do trzeciej stawki podatkowej, dla najbogatszych, nie będzie.
Jeśli zabraknie lewicy, czego sobie i demokracji nie życzę, możemy na długie lata zapomnieć o większej sprawiedliwości i równości, o faktycznym rozdziale Kościoła od państwa. Jeśli nie zrobi tego lewica, to nie zrobi tego nikt. Wybór między gospodarczym liberalizmem a konserwatywnym prawem, to żadna alternatywa. Lewica historycznie zawsze miała 8-13%, tyle właśnie przed wojną zbierała PPS. To dziś jest nie tylko możliwe, ale konieczne i pożądane.
