Greenpeace

Warszawa dołączyła do ruchu Więcej niż Energia. W ten sposób stołeczny ratusz włączył się do działań na rzecz energetyki obywatelskiej, czyli takiej, w której obywatelki, obywatele, samorządy i instytucje uczestniczą w produkcji energii z rozproszonych, odnawialnych źródeł energii. Zainaugurowany na początku czerwca ruch skupia już ponad 60 samorządów, instytucji i organizacji pozarządowych oraz 37 tysięcy osób.

REKLAMA

To nie pierwsza inicjatywa stolicy związana z energią przyjazną ludziom i środowisku. Realizowane są one w ramach „Planu działań na rzecz zrównoważonego zużycia energii dla Warszawy w perspektywie do roku 2020”. Między innymi, razem z partnerami krajowymi i zagranicznymi, Warszawa współtworzyła projekt „Cities on Power”, którego celem była promocja odnawialnych źródeł energii na terenach miejskich. Dzięki stworzonemu w ramach projektu interaktywnemu kalkulatorowi można ocenić m in. nasłonecznienie dachu, energochłonność budynku, czy oszacować możliwość instalacji różnych źródeł OZE. Kolejnym krokiem powinna być decyzja o montażu mikroelektrowni. Niestety to nie takie łatwe.

logo
Mikroelektrownia słoneczna na dachu Zespołu Szkół w Brodach (woj. lubuskie) Greenpeace

Regulacje dotyczące instalacji są nadal bardzo skomplikowane, a nowe przepisy o odnawialnych źródłach energii nie zapewniają wystarczającego wsparcia samorządowi w realizacji tego typu inwestycji. Wbrew zapewnieniom polityków, przyjęte w ustawie zapisy dotyczące mikroinstalacji (do wielkości 10 kW) nie uwzględniają podmiotów takich jak jednostki organizacyjne samorządu terytorialnego oraz organizacji pozarządowych. Co to oznacza w praktyce? W 2014 r. Greenpeace ufundował i przy wsparciu certyfikowanych instalatorów zainstalował 13 mikroelektrowni słonecznych. Trafiły one do dziewięciu szkół, przychodni, schroniska dla zwierząt w Korabiewicach, Stowarzyszenia Zielony Żurawlów i do Farmy Życia – ośrodka dla dorosłych osób dotkniętych autyzmem. Niestety wybudowane przez Greenpeace mikroelektrownie, pomimo roku starań, nadal nie mogą zostać legalnie przyłączone do zewnętrznej sieci elektroenergetycznej. Posłowie nie przyjęli poprawek, które umożliwiłyby objęcie definicją prosumenta (czyli jednocześnie konsumenta i producenta energii) placówek takich jak szkoły czy organizacje non-profit. Nadal nie ma regulacji prawnych, które pozwoliłyby takim jednostkom rozliczać z zakładem energetycznym swoje nadwyżki wyprodukowanej energii. To działanie wysoce nieroztropne i będące rezultatem bezpośredniego nacisku spółek energetycznych na Ministerstwo Gospodarki.

logo
Mikroelektrownia słoneczna na dachu szkoły w Starosiedlu (woj. lubuskie) Greenpeace

Świeżym przykładem nieodpowiadających rzeczywistości zapisów w ustawie o OZE jest Szkoła Podstawowa w Raszówce, która otrzymała instalację od Greenpeace we wrześniu ubiegłego roku. Po roku prób przyłączenia instalacji do zewnętrznej sieci energetycznej Tauron, szkoła otrzymała umowę o świadczenie usług odbioru energii elektrycznej. Mogłoby się wydawać, że po roku od wybudowania instalacji szkoła będzie mogła w pełni korzystać z produkowanej na własne potrzeby energii. Niestety, w drugim dokumencie „Ogólne warunki umowy o świadczeniu usług odbioru energii elektrycznej wytworzonej w mikroinstalacji (OWU)” dołączonym do powyższej umowy, operator jasno stwierdza, że przesłana przez niego umowa ma zastosowanie jedynie dla wytwórców będących osobami fizycznymi nie wykonującymi działalności gospodarczej. Z podobnymi problemami spotkaliśmy się przy próbach podłączenia wszystkich mikroinstalacji zainstalowanych na budynkach szkolnych.

logo
Mikroelektrownia na dachu szkoły w Raszówce (woj. dolnośląskie) Greenpeace/Andrzej Szkodzin

Między innymi dlatego powstał ruch Więcej niż Energia , którego celem jest działanie na rzecz rozwoju energetyki obywatelskiej do którego właśnie dołączyła Warszawa. Wspólnymi siłami, samorządy, instytucje naukowe i organizacje pozarządowe (w tym branżowe) będą działać na rzecz zmiany przepisów. Chodzi o ułatwienie inwestycji w rozproszone, odnawialne źródła energii, które będą własnością obywateli i samorządów, a nie wyłącznie spółek energetycznych.