Działo się w maju 2013 r. Jacek Żakowski twierdził wtedy, że maturzystom wiedza o tym, co to jest anafora do niczego potrzebna nie jest. Żakowski uważał, podobnie jak uważają miliony ludzi na całym świecie, że erudycyjny model kształcenia to ślepa uliczka i że każdy ma się uczyć, co mu tam w życiu będzie niezbędne. Krawiec krajania, policjant łapania złodziei, sprzedawca obsługi wagi. Każdy – pisania CV, względnie obsługi wózka widłowego. Humanistyka – tylko dla chętnych. Specjaliści z firmy, która posłużyła się zdjęciem zabitego w manifestacji człowieka do reklamy wódki, za bardzo chyba się do humanistyki nie garnęli.
Dzwonek ostrzegawczy – „sprawdź w necie!”, czy z człowiekiem na zdjęciu nie stało się coś innego niż upicie tylko, również się nie odezwał. Samo to wiele nam mówi o wrażliwości autorów „mema”. Nie odezwał się zapewne dlatego, że brak humanistycznego zakorzenienia jednostki prowadzi wprost do poznawczych ułomności, i – w konsekwencji – błędów natury prakseologicznej. Organizm staje się nieczuły na symbole i znaki (będące naturalnym środowiskiem człowieka). Poznanie symboliczne przestaje istnieć, świat i język stają się na wskroś literalne.
Oczywiście pozostaje do rozstrzygnięcia kwestia etyczna. Czy specjaliści od social media wiedzieli, co zamieszczają. Jeśli wiedzieli, to zemsta anafory już tak wyrazista nie będzie, choć nadal pozostanie w mocy. Nie mówilibyśmy wtedy o braku wiedzy, tylko o braku instynktu i rozeznania, ostatecznie również ugruntowanych „humanistycznie”. Najczarniejszym scenariuszem – którego również wykluczyć nie można – jest ten, w którym wpadka skutkować będzie wzrostem sprzedaży trunku.
Póki co, miejmy nadzieję, że naczelna teza antagonistów wiedzy zbędnej – po co się uczyć, skoro można sprawdzić w necie – pada z hukiem. Niezdrowa satysfakcja erudycyjnego humanisty – bezcenna. Intelektualna pustynia skutkująca stratami wizerunkowymi, gospodarczymi i last but not least pozwami z dużą wartością przedmiotu sporu.
Anafora tymczasowo triumfuje. Ale, kiedy upadnie cywilizacja, liczyć się będzie wiedza prawdziwie niezbędna – sprowadzająca się do prostego „jak przeżyć”, w miejsce obecnego „jak żyć”. Status wiedzy o anaforze, wiedzy o tym, kto, kiedy i dlaczego zginął, w nowym świecie klimatycznej zagłady jest trudny do przewidzenia.
Czytaj także: Klęska anafory.
