Czy wrócą wzorce propagandy?
Czy wrócą wzorce propagandy? internet

Od dawna wiemy, że budowanie poparcia politycznego na symbolach, emocjach i wierze jest bardzo groźne. Niestety, wielu Polaków nigdy chyba nie przeczytało książki, z której mogliby dowiedzieć się o czymś tak oczywistym...

REKLAMA

Pochody z pochodniami. Krzyki. Odpowiednia gestykulacja. Wspólnota w marszu. Udawanie we współczesności Imperium Rzymskiego, udawanie „walki z komuną” w XXI wieku, sugerowanie „Polski w ruinie”, wyższość rasy i klasy społecznej, rządy ludu miast i wsi... Wielkimi krokami wchodzi do naszego życia politycznego nowa jakość, czyli traktowanie „swojego polityka” jak mesjasza, jak nieomylnego, jak zbawcy, jak celebryty i megagwiazdy.

Pojawiają się mrożące krew w żyłach ostrzeżenia dotyczące rządów Andrzeja Dudy i ewentualnych rządów PiS. Już podczas kampanii prezydenckiej niewygodni dziennikarze byli usuwani ze zjazdów PiS. Teraz prezydent nie ma zamiaru udostępnić wglądu do swoich działań Newsweekowi, Polityce i Wyborczej. Liczą się tylko posłuszne, propagandowe media. Niektóre z nich finansowane przez kapitał powiązany z PiS. Inne liczące na gratyfikacje od PiS gdy ten dojdzie do władzy.

Dlaczego poparcie dla PiS, wobec takich działań, wciąż trwa na poziomie około 40%? Dlaczego Polacy, bohaterzy drogi Europy Wschodniej do niepodległości, nie są zgorszeni, nie odsuwają się od ludzi dążących do wykluczenia głosów wobec siebie krytycznych w demokratycznym (jeszcze?) społeczeństwie?

Dlaczego prosty, prymitywny hejt tak bardzo pomógł dojść do władzy Andrzejowi Dudzie? Dlaczego tylu ludzi nie chce się dowiedzieć, czy jednak nasz obecny prezydent nie okłamywał polskiego podatnika w sprawie swoich podróży i mogącej podważać normy prawne walki o finanse dla PiS?

Skąd to zaślepienie? Opozycja wobec PiS się obudziła. Nietrudno doszukać się różnych podejrzanych działań ze strony polityków i polityczek, które mają zasiąść u sterów RP. Nietrudno zauważyć, że Andrzej Duda nie ma zamiaru troszczyć się o interesy ludzi, którzy mają inny światopogląd niż on i nie są aktywnymi zwolennikami jego partii. Już teraz wolność prasy w Polsce jest zagrożona, bo niepożądane media nie mogą, zdaniem prezydenta i jego partii, obserwować jego poczynań u sterów władzy. A przecież Polska to nie tylko PiS, a nawet gdyby tak było, to i ludzie zaślepieni PiS powinni móc otrzymywać również sceptyczne i krytyczne relacje z poczynań prezydenta. Otrzymywać je po to, aby móc wyrobić sobie swoje zdanie.

Niestety, wyborcy PiS nie chcą mieć swojego zdania. Oni wierzą. Oni nie potrzebują obiektywnych informacji. Chcą hagiografii, chcą słodkich opowieści o świętym Dudzie, wybrańcu narodu i jego prawej i sprawiedliwej partii. Podobnie jak członkowie sekty, wyborcy Dudy i PiS nie czytają niewygodnych artykułów, nie oglądają niewygodnych reportaży, nie słuchają niewygodnych głosów. Nie przeszkadza im też wykluczanie tych głosów z przestrzeni publicznej. Chcą jedynie słusznej propagandy, powrotu do czasów jedynie słusznego PZPR. Mamy w Polsce nowe PZPR, udające „walkę z komuną” w XXI wieku. Cóż za przykry paradoks...

Oczywiście niejeden stwierdzi, że poza Dudą i PiS mamy PO, Zjednoczoną Lewicę, być może też NowoczesnąPL i Razem, może KORWiN. Oczywiście niejeden czytelnik zarzuci mi, że bronię „większego zła”. Niestety, to nie prawda. Ani PO, ani SLD, ani TR, ani nawet KORWiN nie usuwali sprzed swoich oczu niewygodnych dziennikarzy. A Duda przecież działa w imieniu wszystkich Polaków, on JUŻ jest prezydentem i o ile kandydatom do władzy może zdarzyć się zachowanie skandaliczne, godzące w wolność słowa i informacji, o tyle w przypadku prezydenta RP ma ono znacznie większy ciężar gatunkowy. Cofnęliśmy się o 30 lat.

Na koniec przytaczam trochę wzorów, do wykorzystania w "dialogu społecznym" przez PiS i Dudę.

logo
logo
logo

No i "odbudowywanie" Polski z "ruin"? Pewnie też się przyda... Czerwony kolor łatwo zmienić na inny.

logo