Sąd arbitrażowy w Holandii nakazał Rosji wypłacenie odszkodowania za nielegalny areszt statku Arctic Sunrise, który miał miejsce w 2013 r. Statek wraz z załogą, aktywistami i dziennikarzami został zatrzymany na wodach międzynarodowych po pokojowym proteście na rzecz ochrony Arktyki przeciw odwiertom w poszukiwaniu ropy naftowej. 30 osób przebywających na pokładzie zatrzymanej jednostki spędziło ponad trzy miesiące w areszcie.

REKLAMA

18 września 2013 r. grupa aktywistów Greenpeace podpływa do platformy Prirazłomnaja na Morzu Barentsa, by w pokojowy sposób zaprotestować przeciwko wierceniom w Arktyce. Znajdująca się nieopodal jednostka rosyjskiej straży przybrzeżnej reaguje niemal natychmiast. Dochodzi do taranowania pontonów, na których znajdują się aktywiści. Podczas zajścia dochodzi do zatrzymania dwóch osób. Pozostała grupa aktywistów i dziennikarzy wraca na pokład Arctic Sunrise.

logo
Greenpeace

19 września 2013 r. nad znajdujący się na wodach międzynarodowych statek Arctic Sunrise nadlatuje helikopter, z którego po linach zjeżdżają służby specjlane. Abordaż ma miejsce poza wodami terytorialnymi Rosji. Przez wiele dni brakuje informacji o podstawie prawnej do zatrzymania statku. Arctic Sunrise zostaje odholowany w kierunku Murmańska.

logo
Greenpeace

20 września 2013 r. premier Holandii Mark Rutte oświadcza, że statek został zatrzymany nielegalnie. Statek pływa pod holenderską banderą. Rosja powinna zatem poinformować Holandię o zamiarze abordażu. Sprawa trafia do Stałego Trybunału Arbitrażowego w Hadze.

24 sierpnia 2015 r. Trybunał Arbitrażowy upublicznia orzeczenia wydane 14 sierpnia 2015 r. w tej sprawie. Według Trybunału Holandia ma prawo do odszkodowania za zatrzymanie statku, uszkodzenia powstałe w jego wyniku a także zadośćuczynienia strat poniesionych przez 30 osób znajdujących się na pokładzie statku. W oświadczeniu czytamy też, że aresztowanie statku przez Rosję stanowiło pogwałcenie konwencji ONZ o prawie morza, którego sygnatariuszami są zarówno Holandia jak i Rosja.

Wysokość odszkodowania ma jeszcze zostać ustalona, ale już teraz dostaliśmy jasny dowód na to, że rządy nie mogą bezkarnie zamykać ust tym, którzy zwracają uwagę na zagrożenia środowiskowe. A już na pewno nie mogą łamać prawa, tak jak zrobiła to Rosja. Społeczeństwo obywatelskie i grupy, takie jak Greenpeace, mają prawo do pokojowych protestów i prowadzenia kampanii na rzecz ochrony środowiska naturalnego. A obowiązkiem moralnym każdego z nas jest sprzeciw wobec każdej próby odebrania tego prawa społeczeństwu.