W niedzielę 6 września odbyło się referendum, Zagłosowało ok. 7.5 procenta uprawnionych. Na organizację niepotrzebnego plebiscytu wydano ok. 100.000.000 zł. Tegoroczna Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy zebrała na ratowanie zdrowia Polaków 53 miliony zł. Komorowski i Duda pokazali Owsiakowi i dużej części narodu gdzie ich miejsce.

REKLAMA

Od samego początku, referendum było bzdurą za wielkie pieniądze. Źle sformułowane pytania (na niektóre odpowiedziano już przed referendum), zero kampanii wyborczej, kompletny brak zainteresowania mediów. Ale za to mocni promotorzy. Były prezydent Bronisław Komorowski – pomysłodawca tego arcydzieła myśli politycznej i obecny prezydent Andrzej Duda – tak wielki wielbiciel tej idei, że utrzymał ją w mocy, mało tego – chciał zrobić kolejne. I tu pojawia się tragedia braku współodczuwania i zrozumienia potrzeb Polaków przez polskich polityków.

logo
refe-rere-ndum-dum! internet + JArry Graphics Solutions

Przeprowadzę dosyć przewrotną analizę.

Spójrzmy z jednej strony na Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy. Wspaniała inicjatywa, budująca dumę narodową, przypominająca, że warto pomagać innym niezależnie od swoich wyznań, poglądów i zasad. W tym roku, WOŚP zebrała dokładnie 53 mln 109 tys. 702 złote i 83 grosze. Koszt tej zbiórki wniósł ponad 2,1 mln zł. Czyli 51 mln na czysto. Na czysto do budżetu państwa, bo naród z własnej woli kupił ze te miliony sprzęt do szpitali.

Z drugiej strony postawmy polityczną machinę Państwa, która nie oglądając się na zgodę podatników, wydała lekką ręką, na zbędne głosowanie, dwukrotność sumy zebranej przez WOŚP.

W ten sposób, w niedzielę 6 września, tysiące urządzeń medycznych ratujących ludzi, zmieniło się w miliony papierowych kart do głosownia, które potem mieli się na miazgę papierniczą. Zmielono 92% spośród ok. 30 mln przygotowanych kart.

Powiem to jasno. I będzie to oskarżenie. WOŚP i Owsiak zostali przez najwyższych polityków w państwie ośmieszeni, kosztem walki politycznej o stanowiska w parlamencie. Ośmieszeni zostaliśmy także my.

My i nasza wielotygodniowa praca, przygotowywanie tysięcy wolontariuszy, milionów serduszek do naklejania, dziesiątków sztabów lokalnych, transmisji medialnych, gości i atrakcji finałowych. Te wzruszające chwile, gdy z jakiegoś Zaborowa Małego koło Zakrzewa przyjeżdża do studia grupka dzieciaków z podstawówki, z rumieńcami radości na twarzach, informuje na antenie TV, że zebrali w swojej wiosce 1500 zł. Te 1500 zł to gigantyczna suma w ich zapomnianej przez wielkich tego świata wsi. I to jest najważniejsze – każda ta złotówka jest prosto z serca, od niezbyt bogatych ludzi. Dla tych rumieńców, niekrytych łez, warto robić WOŚP do końca świata i jeden dzień dłużej.

OK. Są kontrowersje. Oszalali z nienawiści krytycy orkiestry Owsiaka zarzucają mu, że „wyciąga pieniądze z kieszeni Polaków”. Że na Orkiestrę idzie kasa podatników. …z tym że Owsiak prosi o te pieniądze, organizuje wielki ruch społeczny na rzecz ich zebrania, po czym przekazuje je państwu polskiemu, wspomagając publiczny sektor zdrowia. On zawsze nas PYTA czy chcemy te pieniądze dać? Jeżeli nie chcemy – nie dajemy. Nie ma przymusu.

Prezydenci, posłowie, senatorowie, nikogo o nic nie pytali. De facto - Państwo nie pytało czy chcemy dać te pieniądze na referendum? Po prostu odgórnym dekretem, z naszych kieszeni wzięte zostało 100.000.000 zł i przekazane na niepotrzebne referendum. Każdy – senior, dorosły, nastolatek, niemowlak – zapłacił tego dnia coś koło 2,50 zł z odgórnego nakazu.

Referenda są mądrą inicjatywą. Powinny być organizowane i budować aktywność obywatelską. Muszą istnieć w demokratycznym kraju i dawać możliwość głoszenia poglądów obywatelom. Ale gdy widać, że planowane referendum jest farsą, że nikomu na nim nie zależy, że pytania są fatalnie skonstruowane, powinien znaleźć się mąż stanu i powiedzieć: „Nie zgadzam się na to referendum. Nie z powodów politycznych, ale dlatego, że dbam o mój naród i nie chcę wydać grubych milionów na chybione przedsięwzięcie. Robię to w moim przekonaniu dla dobra Polaków, a pieniądze te przekaże na służbę zdrowia lub pomoc społeczną”. Taki polityk dostałby milion lajków na Facebooku, byłby mistrzem, rozwaliłby bank z pozytywnymi ocenami.

Ale takiego polityka w Polsce dziś nie ma. Nie ma męża stanu.

Owsiak zebrał 53 miliony. Zaśmiano mu się w twarz, przekazując drwiący komunikat: ty sobie Jurek zbieraj, a my wydamy szybko dwukrotność twojego zbierania na coś, co nie ma sensu, ale jest potrzebne w naszej walce politycznej.

Komorowski WOŚP nie krytykował. Środowisko Dudy tak. Dlatego jeżeli jeszcze raz chociażby prezydent Duda i jego środowisko skrytykują Jurka Owsiaka i jego działania, będę przypominał o jego decyzji utrzymania w mocy referendum.