W Polsce doszło do ideowego zamętu. Otóż politycy i publicyści obozu prawicy, którzy na co dzień epatują klerykalną retoryką, krytykują słowa głowy Kościoła katolickiego, papieża Franciszka. Wszystko przez jego przypomnienie, czym jest chrześcijaństwo.

REKLAMA

Prawica ma z nim spory problem. Odkąd został następcą św. Piotra, co rusz trzeba interpretować jego słowa i nauczanie, na polski przekaz. Tak, jakby sami wierni w Polsce, nie rozumieli, co do nich mówi. Naczelnym interpretatorem słów Franciszka został Tomasz Terlikowski, który za wszelką cenę próbuję odwrócić przekaz papieża.

Temat uchodźców rozgrzał do czerwoności opinię publiczną, nie tylko w Polsce. Prawicowi politycy a wraz z nimi publicyści, którzy na ogół przypominają naukę Kościoła, dziś stali się ostrymi krytykami nie tylko papieża, ale i Kościoła, któremu przewodzi biskup Rzymu. Zwracając się do wiernych zebranych na placu Świętego Piotra, papież powiedział: "W obliczu tragedii dziesiątek tysięcy uchodźców, którzy uciekają przed śmiercią z powodu wojny i głodu i znajdują się w marszu ku nadziei na życie, Ewangelia wzywa nas, byśmy byli bliźnimi najmniejszych i opuszczonych, byśmy dali im konkretną nadzieję, a nie mówili tylko: Odwagi, cierpliwości!".

Na papieża posypały się gromy. Jednym z krytykujących jest szef Ruchu Narodowego Robert Winnicki. Deklarujący się jako katolik Winnicki tak napisał o wizycie papieża na wyspie Lampedusa: „Niestety, ale krytyka papieskiej wizyty na Lampedusie jest celna i jak najbardziej uzasadniona. Franciszek powtórzył na wyspie lewicowe, mulikulturalne slogany, które właściwie sprowadzają się do jednego: jak najszerzej otworzyć Europę na imigrantów z Trzeciego Świata. A tymczasem jeśli Europa ma pozostać Europą, trzeba zrobić dokładnie przeciwnie” – pisał w lipcu, jeszcze przed wybuchem kryzysu emigranckiego Winnicki na swoim Facebooku. Jarosław Gowin również nie ma wątpliwości, że papież jest w błędzie, chcąc okazać miłosierdzie- „Franciszek nie ma racji w tej sprawie” – stwierdził polityk, który niespodziewanie obrał także inne stanowisko niż polski Kościół, zachęcający do przyjęcia uchodźców. – Często my – politycy prawicowi – jesteśmy krytykowani za bycie "na pasku" biskupów. A to nieprawda. Nasza rola jest inna niż przedstawicieli Kościoła, my musimy dbać o "nasz skrawek ziemi" – powiedział Gowin. Słowa papieża wywołały wręcz entuzjazm zachodnich mediów (…). Niestety, akurat kiedy obecny biskup Rzymu kolejny raz zdradza świadomość utraty związku z rzeczywistością i przedkłada utopijne pięknoduchostwo nad realizm. Masowy napływ muzułmańskich rodzin do katolickich parafii jest prostą drogą do upadku i tak już mocno osłabionego chrześcijaństwa na Zachodzie” – ocenia Paweł Lisicki.

Teraz prawica odżegnuje się od papieża Franciszka, przy okazji tematu uchodźców. Potem powoła się na jego słowa, że aborcja to morderstwo. Papieżowi należą się podziękowania za jego słowo i wsparcie dla uchodźców. Okazuje się bowiem, że należy bronić go przed polskimi prawicowymi politykami i publicystami, którzy miłosierdzie traktują instrumentalnie.