
O podatku dochodowym od osób fizycznych słyszeliśmy już dużo. Po części dlatego, że decyduje on w dużej mierze o tym ile pieniędzy trafia ostatecznie do naszej kieszeni, a po części dlatego, że stanowi on istotną część wpływów budżetowych.
Przedstawiona przez Platformę Obywatelską propozycja zmiany opodatkowania pracy zachęca jednak żeby po raz kolejny spojrzeć na wspomniany podatek.
Zmiana ta ma polegać na uproszczeniu systemu i zlikwidowaniu składek na ZUS i NFZ przy jednoczesnym obłożeniu wynagrodzenia wyłącznie jednym podatkiem, którego wysokość ma się wahać od 10% do 39,5% w zależności od dochodów danej rodziny. Rozwiązanie to ma na celu walkę z umowami śmieciowymi, a także odciążenie pracowników i pracodawców.
Więcej pieniędzy dla pracowników i pracodawców oraz prostszy system podatkowy brzmią jak bajka. Dlatego też należy zastanowić się jak będzie wyglądała rzeczywistość.
By w prosty sposób zobrazować efekty wprowadzenia wspominanego rozwiązania można spojrzeć na rozkład zarobków (z badania GUS z podziałem na decyle) i zobrazować jak w 3 różnych wariantach kształtowałyby się wpływy do budżetu z każdego decyla. Co jest istotne, dane zostały skorygowane o średni wzrost płac w latach 2012-2014 i o liczbę osób pracujących w I kwartale 2015 r., a w kontekście samych wpływów pominięty został ostatni decyl (10) nieujęty w zestawien*iu GUS (jako podstawa wzięte zostały maksymalne wynagrodzenia w danym decylu**).
Jak więc można zauważyć z powyższej grafiki w zależności od scenariusza w budżecie może zabraknąć od 5,5 do 58,7 mld złotych. Co jest istotne, w przypadku najbardziej pesymistycznego scenariusza C (efektywne objęcie wszystkich grup podatkiem w wysokości 39,5%) nadal brakuje pieniędzy w budżecie.
Spoglądając jednak na progi opodatkowania można stwierdzić, że najbardziej prawdopodobny wydaje się być Scenariusz B (trzy stawki podatkowe - 10%, 23,2% i 39,5%), w przypadku którego wpływy z 9 decyli są niższe o około 34,2 mld. Dlatego też należy się zastanowić skąd można pobrać brakującą kwotę.
Jak się okazuje jedna z recept została już wspomniana w tym tekście. Uproszczenie systemu podatkowego może zaowocować w pierwszej kolejności obniżką kosztów związanych z funkcjonowaniem systemu podatkowego, w którego przypadku obsługa samego podatku PIT jest szacowana na 2 mld zł. Ponadto część brakujących pieniędzy trafi automatycznie do budżetu w postaci innych podatków (w przypadku wydania dodatkowych pieniędzy na towary opodatkowane VATem w wysokości 23% można się spodziewać, że do budżetu wróci automatycznie około jedna czwarta).
Dotatkowe wpływy mogą zostać osiągnięte poprzez bardziej skuteczne opodatkowanie osób pracujących obecnie na umowach śmieciowych oraz osób, które unikają płacenia podatków, a także ożywienie rynku pracy. Ostatnim ze źródeł może być natomiast ostatni decyl, z którego wpływy podatkowe nie zostały ujęte w niniejszej analizie, a obejmuje on najbogatszych Polaków.
Podsumowując, propozycja Platformy wydaje się być ciekawa patrząc z perspektywy możliwości ożywienia rynku pracy i uproszczenia procedur. Z drugiej strony należy pamiętać, że pomysł ten może spowodować drastyczne zmniejszenie wpływów do budżetu dlatego też ewentualna reforma systemu powinna zostać przeprowadzona w sposób niezwykle uważny.
Źródła: GUS Wynagrodzenia.pl
*http://stat.gov.pl/obszary-tematyczne/rynek-pracy/pracujacy-zatrudnieni-wynagrodzenia-koszty-pracy/zatrudnienie-i-wynagrodzenia-w-gospodarce-narodowej-w-i-kwartale-2015-r-,1,18.html **Decyle odnoszą się jedynie do pracowników zatrudnionych w grupach zawodów wielkich, dużych i średnich. Ze względu na wykorzystanie maksymalnych wynagrodzeń przedstawiony scenariusz można traktować jako pozytywny.
